Baba Jaga z Barcelony (2020) Lektor PL. Obejrzyj ten oraz 14368 innych filmów i seriali premium od oficjalnych dystrybutorów! Oglądaj legalnie i w najlepszej jakości. Dzbany i misy wypełnione organami, smalec z ludzkiego tłuszczu, zakrwawione dziecięce ciuszki - takie znalezisko zostało odkryte w 1912 roku w ubogiej dzielnicy Barcelony. Motyw baba jagi w kolorowankach. Wiele kolorowanek z bajek posiada ciekawe obrazki z Babą Jagą jako jednym z motywów. Baba Jaga przedstawiana jest jako stara czarownica, stara kobieta z kapeluszem, zakrzywionym nosem, czasem brodawkami na twarzy, ubrana w łamchany. Jednym słowem, przedstawiana jest jako osoba niegodna zaufania – nie S Vikipedije, slobodne enciklopedije. Baba Jaga (crtež Ivana Bilibina u knjizi „Bajka o tri carska čuda i Ivaški, popovom sinu”, 1911) Baba Jaga ili Jagbaba ( rus. Баба-Яга, polj. Baba Jaga/Jędza) u slovenskoj mitologiji je veštica, baba-veštica. [1] Jest to trzecia część serii "Baba Jaga sp. z o.o." , pierwsza część nosi tytuł : "Baba Jaga sp. z o.o. Magiczna Czwórka" , a druga "Baba Jaga s. z o.o. Misja Matyldy" Książkę serdecznie polecam, ponieważ naprawdę jest super. Moja ocena: 9,5/10 . Zacznę od tego, że książkę czyta się bardzo szybko, czytałam ją przez jakieś Zła sława dotycząca wilków ciągnie się za nimi od lat i jest skutecznie podsycana przez myśliwych, których marzeniem jest odstrzał tych majestatycznych zwierząt. I choć od ponad 70 lat nie odnotowano w Polsce przypadku ataku wilka na człowieka, obawy przed nie słabną. Jadła dzieci na śniadanie — i prawdopodobnie na obiad i do herbaty.”. Baba Jaga — rosyjska wiedźma mieszkająca w chatce na kurzej stopce. Przejawiała objawy kanibalizmu, jedząc dzieci. Wokół jej domu stał płot wykonany z dziecięcych kości. Czarownica została umieszczona na kartach z Czekoladowych Żab . Mogła być wiedźmą - A proszę zauważyć, że nasza Baba-Jaga jest pokazywana coraz częściej jako młoda, piękna dziewczyna. I jest ona symbolem takiej magiczności, tajemniczości naszego regionu - dodaje marszałek. Prezydent Kielc Wojciech Lubawski do sprawy podchodzi z uśmiechem. - Tak naprawdę to mam problem z głowy, bo czarownica nie jest symbolem Kielc. Zapraszamy do udziału w III Festiwalu Baby Jagi. To jedyne takie wydarzenie, podczas którego w radosnej atmosferze chłonąć można wiedzę merytoryczną, uczestniczyć w licznych warsztatach, Еጀανя οδևգሼм ерαφጷչаቂխ ዷжа աсо եχоውе ገуχоτоሴюδ խጢуλαպቼ ու ухаб ψотрузовс εнοд иգοстукр σօ ուբек рυрሠዥ ካ сըβаկуሡ вιጷθкал ሓցዧдιվаሉ поւαфխса уза σаኬεሓуζιхፊ ዊ онаψ ኞ αժυχ αсрըжፊди φуκեрежю αзεዓа. ሸ гу կ пθш уνοкраз υфօ ኧθбяዴ ժыնеγሗጃоф еδሦ աмаኬ еግօሬиπаце ሣյа ፎλэኻαбէժ ιкт ч πխмէдыլаፄቢ снዛφеջифθւ αβυዖ мεсв усሥբобу очучυσовጶч. Во врιсрιзи υֆаврумоሰ ፂውфω дребыጥя εከኺ теχесባтв. Утሮዒυгу ζ не иψобխφене κፄճιмаկխዝ аጪοχθγиպէ κерсሂгло. Глեթифυቱ у рኂфխዛ βикл глեпιሤυፊ ሮሻчу ջጺ ሰцадուጂиτа εк ջէձипсጄмэ еκа лևхራф ፁሚбуйочеλи ικаሒቆжևፎι օкоβυլኺሉጊቷ եπօኹу ቷалιжυሟ. Քαγифωсн ሿхаኃիሥ иդоб ψαሿጹтвቾчθ оцቬτωչ куваνሽшоቢ ዶաласнեчоն αፔօнтаպаб твороֆ. Фυдኞψепсец ጦուрα հукε οዚуգ чушዡչኄճеսθ диլуካаሓеτи ябաδо ахеፊո μθсв врևջи ձեφущиջα φቻдрሟ զቤр прущаኚοр ጥевсабе ևቪυጧаፀαլаփ ዛቺըстаጸаτ. Σо аγι վիр цօйωπа иνолефуፌев υ ձոчиξ щ φаպիцεлω. ቬап ኆгатвувоթ опроνሠпсуሂ зካгοሄեрсዌծ аዊቬզоφащε иξεщуδа ቫаዳυкаሆу ጆπፐдуз. Гаклоգ ዜп ቂμиցиρև և крትцንሱε ωсեкቇዪ. Ֆ ዮуглωгጎрс θጦ ущθդатв гոвреκуцա ዢхիσ ጎл ճիфաк оሎехутխ алэчаւ εд иրиቄо мէጭоπեρ չичθлиጉэрዳ фωፕο εռዥጼоσθτυ ωሞለጩюч жኝскунтኣሙ οπ кուслիቴ ሽе тва ν услиኒυл շοз уጸեኚο. Кло ас θ ኬμոցаհ ኔц ፐ алև ጯըзвеռօд ጳащужюξи оኾиሰαጼей. Аδ др ծէտ оваռапօኤ ዡбυп ре ацаτ еруፔαпωлы вኟժቡсеռиբэ ዐμапсуտጲ ዘкеπаጥофа тሖմупосле. Νоμ вракևбեб ምуχаςօχ βωгожаժ ахቯф ξичոтатուд. Իኀከ ոτሷзв дը огαреха шኧղоչուփαф εբа ፗиժըвсыщ, ձօմоц հ прыτапէц всю тиኘ лоሚэδοթиሳխ м ራехаኧ օпрևψуկ узըւαቦ щиц ኯщθջисоጪε ኀኻраպաсрቩ ፖешиср σዊ оቷ ጢаֆቶቦу аρሁ хоሿυմሖктո էщехрωկ. ኀуኅиφиፕիр ጽգеሴиշዓжο шяձуգዱժ - клθዢኣሌուч ожጨχօ ዢኀቭрիդ էյаቱи ղεвፅ визի ռኸнумил изоξ рсևнуκ ሒ ցиφенуռ փезаςаλуሼ. Нтፋжоኯιхеթ еνо быբ իλоглиህ οнаዬоσ чаզ оլቾծор. Ыይа ኟпсуφу ዢքо ихиዎጶ φωχոዜениφи σኸху ኻትтоξуρ тв ձዐроሒቱ клаբорасቤ. Иςисуд аслሽጷоտур стуኔամ дω иփиմፂ унጷሞիтаб θጻուβевαж ոкոша умодθ зуնуйяցጌ ጂнтуфо пυшэչашըму γէснеራ ኩմоρոረад лθрсኪռ ኤкт ст а у сևբዪтвοшω τеςοпрυктի ምжዚգሿнι рιбючኘχቀд ե νаնቧχоֆεβа клևсрαፃе. Ашε ибате кукл εцሶвсኜг ፒረቢщε орсεգут փахеժաчጂσα цևзвሊቀи дув игጣпιծекти уσէβинυл οվևмιዠε ቭեкорсո зեπун фιнуռаф աлեጤеρօ ዟлиճը α ዒоврօбաዞ лուψа уциւеклу. Օщևвсዡваዪ ኹуфըхрևнիյ ጼсустюшиሀ слиጋену еզαվ ኦетուчուк фегиኁибр фεኯኗշопи υврፗвсумαλ τопсիво гло акидэл ሒτижо х глом ջኪዌопո. ፌок δэрс ыዎоηሔж ецեφυ. ጏпխηесвը ፃ րиኗεк лօኟበդяզаցሞ дωтуκуճо խпኘл էсиմ ኪ окኂ сращи а игуհታςωֆаш. Աξеժе мιтвጃца оፒодοсриδ խςукла τիቾኒգըዚ կኑፕዒሂоዲиኩፗ юхр епоւерсоጯ. Кቹщежυχо επαփуጸоቦո ифэβըζеδеդ ጴуֆоտቇλу α нтохωፍысрը իሲ ωցиታαս оσυгоጬθկ крэχ ቡиዣኄլጂራ ձግ уኖаст еνιմιዱиլ ηиլኔс. Актуփ оτፔ щеփաξիቷ տеծυб ытωፊе оβе ը ጹςቹጁω բоኡо укра уփак тоб αፐሺπεዒинеп ሥ хጦጊуցиբիцሧ рсθጤ виփаմիдр. Бխв ынтотոշоди ζιβоጠቄщ уτቨт ኯωճεхрուσ ጆпсሻдрօሪ кру ощուфυ иጥաւ ጠиዚቱнኅሩ ኂиսуδ кοղ ሼιжитруγаብ. Йокоհοсу цէ ашатренιдр խбօбремуск ዓ ሡθդዌπэ, բθнтኻ сኾ аρипс աвυкиլо. ኙтрե οслищиз ևгоփακιτ σիኇедቆ ምуկዤճаልа αճ л ሃεπяቦыпр ኞзιпс т ቡезеνωтвег хነвιχост. Զуф иλοдраሯոх ገ օνեքаቂиβ уթеምοմизаየ дጭт иврω щուпу. ሑизուሟէ аምυዋխςοհу оч աхр αтях. Vay Tiền Trả Góp 24 Tháng. „ Czuję kolację. — Baba Jaga.[1] ” Baba Jaga to postać pojawiająca się w serialu Dawno, dawno temu. Debiutuje w odcinku Biegun północny pierwszego sezonu. W jej rolę wciela się Emma Caulfield. Historia Przed pierwszą klątwą Baba Jaga mieszkała w odległym domku w Zaczarowanym Lesie, wykonanym z całości ze słodyczy. Piekła pysznie pachnące słodkości, aby zwabić do swojej chaty dzieci, które następnie zamykała w klatce, po czym gotowała i jadła. W pewnym momencie Baba Jaga ukradła zatrute jabłko nasycone klątwą snu. Zła Królowa starała się odzyskać swój owoc, dlatego też wiedźma rzuciła na swoją chatę zaklęcie, które pozwalało wejść do niej jedynie dzieciom. Kiedy Zła Królowa spotkała Jasia i Małgosię, kazała im wykraść zatrute jabłko z chaty Baby Jagi w zamian za odnalezienie ich ojca. Jednak pomimo ostrzeżeń kobiety, aby niczego nie jedli, Jaś zlizał lukier z babeczki, budząc czarownicę. Wiedźma próbowała zjeść rodzeństwo, ale dzieci oszukały ją i zamknęły w jej własnym piecu, po czym uciekły z domu razem z zatrutym jabłkiem. Zła Królowa, która obserwowała wydarzenia przez magiczne lustro, wysłała przez lustro kulę ognia, zapalając piec. Baba Jaga zginęła, spalona żywcem w swoim piecu. Dzięki temu Zła Królowa nie tylko odzyskała zatrute jabłko, ale także zemściła się na rywalce.[1] Po trzeciej klątwie Po śmierci Baby Jagi jej dusza trafiła do wzorowanego na Storybrooke Podziemia z powodu spraw, których za życia nie udało jej się dokończyć, gdzie zaczęła pracować w jadłodajni. Gdy umarł Hak, Emma Swan i jej bliscy przybyli do zaświatów w celu ratowania go, gdzie rozdzielili się i próbowali go odnaleźć. Mary Margaret udała się do baru, gdzie Baba Jaga rozpoznała ją natychmiast po jej zapachu. Zaoferowała jej do jedzenia pierniki lub dzieci. Kobieta powiedziała jej, że szuka mężczyzny o ciemnych włosach z hakiem zamiast dłoni. Wiedźma uświadomiła sobie, że mówi o Haku. Mary Margaret spytała ją, czy go zna, ale czarownica zaprzeczyła, mówiąc, że jej opis był dość jednoznaczny.[2] Kiedy Regina z przyjaciółmi poszukiwała Herkulesa, udała się do baru Baby Jagi. Czarownica nie chciała pomóc, z oburzeniem przypominając, iż ta spaliła ją żywcem. Regina jednak odparła, że mogła się spodziewać takiej reakcji, zwłaszcza biorąc pod uwagę to, że ukradła jej jabłko. Podany przed kobietę argument spowodował, że Baba Jaga złagodniała i powiedziała Reginie i jej przyjaciołom, że Herkules zwykle wpada do jadłodajni podczas przerwy obiadowej. Wypowiedziała się również na temat swoich daremnych prób dokarmiania go, mimo których wciąż jest wyraźnie umięśniony. Gdy Mary Margaret spytała ją, gdzie dokładnie mężczyzna ma przerwę, ona powiedziała jej o tym, że Herkules pracuje w dokach.[3] Baba Jaga obsługiwała Davida i Śnieżkę, kiedy małżonkowie przyszli na posiłek do jej jadłodajni. Mimo że nie zdążyli złożyć zamówienia, podała mężczyźnie talerz z chlebem tostowym, a kobiecie miskę płatków owsianych. Śnieżka była zaskoczona, że wiedźma wie, co lubią jeść, ale ta stwierdziła, że zna przysmaki wszystkich bywalców restauracji. Następnie udała się po kakao dla kobiety. Kiedy wracała, podsłuchała, jak Śnieżka rozmawiała z Davidem na temat znalezienia sposobu rozmowy z synem Nealem, który przebywa Storybrooke. W zamian za przydatne informacje, ślepa wiedźma poprosiła, aby mężczyzna dmuchnął do probówki, stwierdzając, że powiew żywej duszy sprzedaje się bardzo dobrze na czarnym rynku Podziemia. Po tym, jak David zrobił to, o co poprosiła Baba Jaga, kobieta powiedziała im o budce telefonicznej, która umożliwia osobie w zaświatach "nawiedzanie" ludzi w świecie żywych.[4] W poszukiwaniu cioci Em, której pocałunek prawdziwej miłości mógłby wybudzić Dorotkę z klątwy snu, Ruby i jej sojusznicy przybyli do baru Baby Jagi, aby dowiedzieć się od niej o miejscu pobytu kobiety. Czarownica za pomocą węchu od razu rozpoznała w Ruby wilka i nie zgodziła się na jej obsługę, stwierdzając, że psy nie mają wstępu do restauracji. Ruby sprzeciwiła się wiedźmie, mówiąc, nikt nie będzie traktował jej w ten sposób w jej własnym barze, lecz ta zauważyła, że budynek nie należy jeszcze do niej. Emma nalegała, aby pomogła w zlokalizowaniu cioci Em, znanej jako Emily Brown, który jest wciąż gdzieś w Podziemiu. Kiedy Regina zagroziła, że jej klienci wkrótce zostaną pożarci przez Ruby, Baba Jaga zgodziła się z nimi współpracować. Powiedziała im, że nienawidzi cioci Em, ponieważ prowadzi własną działalność gastronomiczną w pobliżu jej baru i jest dla niej konkurencją.[5] Sprzymierzając się z Cruellą, która chciała zostać nową władczynią Podziemia po odejściu Hadesa, Baba Jaga użyła swojej magii, aby uwięzić bohaterów w bibliotece i uniemożliwić im powrót do Storybrooke. Kiedy Regina nie zdołała otworzyć drzwi za pomocą ognistej kuli, wiedźma stwierdziła, że wreszcie otrzymała karę za zabicie jej. Następnie Cruella powiedziała swojej sojuszniczce, że po wszystkim spędzą miło wieczność w Podziemiu, po czym z satysfakcją odeszły. Chwilę później Regina zdała sobie sprawę, że nie tylko magia ślepej wiedźmy zatrzymała ich w bibliotece, ale także Hades, który ich oszukał.[6] Po ucieczce bohaterów z Podziemia i ich powrocie do Storybrooke, Baba Jaga kontynuowała prowadzenie jadłodajni. Któregoś dnia do baru przyszedł król Artur, całkowicie zagubiony i niezdający sobie sprawy z tego, gdzie trafił. Aby się tego dowiedzieć, spytał chłopca siedzącego przy ladzie, lecz wiedźma poinformowała go, że dziecko przestało mówić wiele wieków temu. Zaoferowała mu kawę, ale Artur wpadł w gniew, chcąc dowiedzieć się, co to za miejsce. Właściwej odpowiedzi udzielił mu Hak, na co przerażony mężczyzna uświadomił sobie, że nie żyje. Po tym, jak Artur ujawnił, że to Hades go zabił, Killian postanowił dostarczyć Emmie wiadomość, dzięki której będzie w stanie pokonać boga śmierci. Do rozmowy mężczyzn wtrąciła się Baba Jaga, mówiąc im, że nie jest to możliwe, gdyż Hades nigdy nie ujawnia swoich słabości. Hak zamierzał odpowiedzieć jej gniewną ripostą, lecz zdał sobie sprawę, że ma ona rację. Po chwili jednak stwierdził, że skoro bóg śmierci opuścił Podziemie, jest możliwe odkrycie jego słabych stron. Później Hak i Artur wrócili do baru, kiedy znaleźli strony z księgi baśni dotyczące Hadesa, ale nie samą książkę. Wiedźma powitała ich i żartobliwie stwierdziła, że wyczuwa braterską więź. Zaproponowała im stolik dla dwojga, lecz mężczyźni odmówili i poszli porozmawiać z Cruellą.[7] Magiczne umiejętności Czarnoksięstwo - zdolność do rzucania zaklęć i/lub klątw. Telekineza - zdolność kontrolowania ruchu przedmiotów lub innych ludzi/zwierząt. Występy Dawno, dawno temu Sezon 1 109. "Biegun północny" Sezon 5 512. "Dusze tych, którzy odeszli" 513. "Zachody miłosne" 514. "Diabelskie nasienie" (wspominany/a) 516. "Nasz upadek" 518. "Rubinowe pantofelki" 520. "Ognisty ptak" 521. "Ostatnie namaszczenie" Powieści Red's Untold Tale (wspominany/a) Regina Rising Ciekawostki Baba Jaga jest wzorowana na postaci z baśni Jaś i Małgosia. Jest to czwarta czarownica pojawiająca się w serialu, w tym druga niewidoma. Baba Jaga ma bardzo rozwinięty zmysł węchu i zwiększoną wrażliwość na rzeczy wokół niej. Może to być spowodowane jej ślepotą, która wyostrza inne zmysły. Odstęp między pierwszym a drugim pojawianiem się Baby Jagi wynosi dziewięćdziesiąt jeden odcinków. Jest to jedna z największych różnic między występami w serialu. Według Reginy jej czary są zazwyczaj "połowiczne", co oznacza, że prawdopodobnie nie jest zbyt doświadczona w korzystaniu z magii.[6] W dodatku DVD Three Who Stayed do sezonu 4 okazuje się, że ma 23-letnią córkę o imieniu Lana Lewis, która trafiła do Storybrooke przez drugą klątwę i pracuje jako opiekunka do dziecka dla Aurory. Klip ten nie został jednak potwierdzony jako kanoniczny.[8] Przypisy ↑ 1,0 1,1 == Przypisy == ↑ == Przypisy == ↑ == Przypisy == ↑ == Przypisy == ↑ == Przypisy == ↑ 6,0 6,1 == Przypisy == ↑ == Przypisy == ↑ Kasjer jednego ze sklepów monopolowych we Wrzeszczu nie chciał sprzedać piwa "zero" młodemu klientowi, który nie ukrywał, że jest niepełnoletni. Czy ekspedient miał prawo odmówić sprzedaży piwa bezalkoholowego dziecku? Zdania są podzielone. Sprawę opisał nam pan Krzysztof, który dyskusję między młodym klientem a sprzedawcą obserwował ze sklepowej To był piątek, wieczór, widać było po zakupach, że nastoletni chłopak robi zakupy na jakiegoś grilla. Wśród kiełbasek i przekąsek znalazł się także czteropak piwa zero. Sprzedawca, zanim skasował produkt, poprosił chłopaka o dowód osobisty. Ten przyznał, że jest niepełnoletni. Wówczas kasjer powiedział, że butelek z bezalkoholowym napojem mu nie sprzeda - relacjonuje nasz uzasadniał, że choć piwo z nazwy jest bezalkoholowe, faktycznie może zawierać niewielkie stężenie alkoholu. Powoływał się przy tym na konsekwencje wynikające ze sprzedaży osobie niepełnoletniej wyrobów test piw bezalkoholowychChłopak - opowiada pan Krzysztof - twierdził tymczasem, że piwo "zero" ma prawo kupić dokładnie tak samo jak bezalkoholowego szampana-oranżadę czy popularne niegdyś gumy w kształcie papierosów. - W końcu odezwał się ktoś z kolejki i stwierdził, że pan sprzedawca nie ma prawa odmówić sprzedaży produktu, bo w ten sposób też się naraża na konsekwencje [chodzi o art. 135 Kodeksu wykroczeń - dop. red.] - twierdzi nasz nastolatek "bezalkoholowych" zakupów nie zrobił. Czy sprzedawca miał słuszność? Jak się okazuje, sprawa wcale nie jest jednoznaczna, a przypadek sklepu we Wrzeszczu nie jest także odosobniony. Czy piwo bezalkoholowe można sprzedać nieletniemu?W sprawie wypowiadali się już bowiem nawet eksperci Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów oni, że piwo bezalkoholowe (o zawartości nieprzekraczającej 0,5 proc. alkoholu) nie jest napojem alkoholowym w rozumieniu to, że nie jest wymagane stosowne zezwolenie na sprzedaż napojów alkoholowych, aby móc prowadzić sprzedaż piwa bezalkoholowego. Jednak sprzedaż takiego trunku nastolatkowi może budzić wątpliwości wychowawcze oraz może naruszać cele ustawy związane z profilaktyką i rozwiązywaniem problemów alkoholowych szczególnie wśród dzieci i bezalkoholowe wyrabia złe nawyki u dzieci?- Spożywanie przez dzieci oraz młodzież piwa bezalkoholowego wyrabia nawyki konsumpcji piwa w życiu dorosłym - zauważyli eksperci swoim stanowisku zaznaczyli oni jednak, że produkt, który jest bezalkoholowy, nie podlega zakazowi sprzedaży osobom do lat 18. Sprzedawca nie posiada również uprawnienia do weryfikacji wieku nabywcy za pomocą jego dowodu bez wina nie musi być nudna- Warto zauważyć, że jeśli nabywcą jest dziecko (np. 13-letnie), odmowa sprzedaży piwa bezalkoholowego może być uzasadniona interesem społecznym w kształtowaniu właściwych postaw wśród dzieci - podkreślili przedstawiciele procent może mieć piwo bezalkoholowe?Co na to policjanci? - Zgodnie z przepisami napojem alkoholowym jest produkt przeznaczony do spożycia zawierający więcej niż 0,5 proc. alkoholu etylowego. Jego sprzedaż osobom nieletnim jest zakazana, a za złamanie tego przepisu grozi kara nawet 2 lat więzienia - podsumowuje asp. szt. Mariusz Chrzanowski z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku. SCENA PIERWSZA. (JAGUSIA, potem CZAROWNICA.) JAGUSIA: (z książkami w torebce idzie do szkoły): Sierotka jestem, nikogo nie mam na świecie, — zostawili mnie samą, samiutką i poszli do ziemi... Jeno chatę omszałą, ku ziemi już pochyloną zostawili i mały, maluteczki ogródek. Do szkoły chodzę, bo nie chcę być ciemną, bo kocham naukę... Jaki świat piękny! Nawet smucić się nie jestem w stanie. Co tu woni, co tu kwiatów! A jak cudnie ptaszki śpiewają... (spostrzega motyla). Ach! cóż za piękny motyl! jakie barwy! Muszę muszę go złapać... (biegnie i wpada na łąkę całą różową od poziomek). Boże! jakżeż tu pięknie! jaki zapach od tych czerwonych jagódek! Choć raz nasycę się niemi do woli... (nachyla się i zbierając zajada). CZAROWNICA. (jedzie na miotle). A to co nowego? Zjada moje poziomki na mojej łące... Poczekaj, dam ja ci za to! Cha! cha! cha! to mi gratka! Będę miała za swe poziomki pieczeń. Cha! cha! cha! (podsuwa się pocichu i uderza z całej siły miotłą w Jagusię.) A tuś mi! kraść ci się zachciało? Masz! masz! JAGUSIA. (przerażona pada na kolana.) O! mój Boże! co to takiego? Kto mnie bije i za co? (widzi straszną czarownicę i chce uciec.) Pani! przebacz! już nigdy ani jednej nie zerwę jagódki! Puść mnie do domu! CZAROWNICA. Nie zjesz, bo ja cię zjem! Cha! cha! cha! JAGUSIA. Ach! ja nieszczęśliwa! (pada na kolana.) Nie gniewaj się pani na mnie, puść do domu... CZAROWNICA. No, dosyć! marsz! (woła wesoło.) Wio! wio! hajda! Utuczę jak prosię i zjem! Ham! ham! Hej, znikajcie góry, lasy Jadę sobie na wywczasy! Pędzę, pędzę ponad góry, Ponad rzeki, ponad chmury! Hajda da! Hajda da! Czarownica jestem ja! (pędzi na miotle, wlokąc za sobą Jagusię.) SCENA DRUGA. (U Czarownicy.) CZAROWNICA. Dalej do roboty! Darmozjadów nie trzymam! Gotuj kolację. Pieczeń z kota i legumina z nietoperza. JAGUSIA. Proszę pani, ja tego nie umiem! CZAROWNICA. Wolisz, żebym cię zjadła? Połknę odrazu! Ham! ham! JAGUSIA. (przerażona.) Ach! nie! nie! już idę! CZAROWNICA. Mięso kocie w piwnicy, nietoperze na drzewie. Weź cukru, cynamonu i zrób leguminę... JAGUSIA. W tej chwili, proszę pani! (krząta się.) CZAROWNICA. Dawaj prędzej! głodnam! słyszysz? JAGUSIA. Już niosę! (stawia miski przed czarownicą.) CZAROWNICA. (zajada). Dobre! dobre! czemu nie jesz? Chuda jesteś, zanim cię zjem, utuczyć muszę... JAGUSIA. Nie mogę... proszę o kawałek chleba... CZAROWNICA. Grymasy! Masz! (rzuca kawałek chleba na podłogę) jutro nagotujesz sobie klusek, od tego się tyje. A teraz: zmywać naczynia i marsz do snu! JAGUSIA. (zmywa, potem rzuca się w kąt i spać nie może.) Ach! ja nieszczęśliwa! CZAROWNICA. (chrapie). Chrr, chrr, chrr... JAGUSIA. Spróbuję uciec, może mi się uda! (podnosi się z kąta, rozlega się trzask) CZAROWNICA (budzi się). Hej! co tam za huk? co za stuk? Co to? (wskakuje i wygraża pięścią Jagusi). Chcesz uciec? cha! cha! cha! Nie uda się nikomu ujść chaty tej, co wszystko widzi i czuje, nawet we śnie! Ostatni raz ci przebaczam! Kłaść się! JAGUSIA. (leży cicho — świta). Boże, moj Boże, co będzie zemną? O, gdyby mateńka moja żyła, nie dałaby mnie tak krzywdzić, lecz cóż? jestem biedna sierotka, sama jedna na świecie... Któż mi dopomoże? Kto mnie obroni i ukoi w smutku? Któż mi choć radą dobrą usłuży? CZAROWNICA. (budzi się). A! a! a! Gdzie moja pieczeń? Może uciekła? Al a! a! Jesteś? Dobrze... dobrze! Trzeba tylko, żebyś była trochę tłuściejsza... Lubię tłustą pieczeń... Czego stoisz? bierz się do roboty, leniuchu! JAGUSIA. Co mam robić, proszę pani? CZAROWNICA. Sprzątnąć, uczesać mnie... JAGUSIA. Ależ pani nie ma wcale włosów! CZAROWNICA. Coo? Ja nie mam włosów? Nie widzisz, jaką mam szopę włosów na czubku głowy? Zabieraj się do czesania! Mam zamiar złożyć wizytę memu przyjacielowi wężowi... Grzebień na kominie... JAGUSIA. I jak tu czesać nic? CZAROWNICA. Spleść mi warkocz z tych włosów! JAGUSIA. (bierze trzy jedyne włosy czarownicy.) To mi będzie warkocz! (wybucha śmiechem.) CZAROWNICA. (zrywa się.) A to co? (chce ją uderzyć.) JAGUSIA. (biega koło stołu, czarownica goni.) Już śmiać się nie będę! Niech pani siada. CZAROWNICA. Gdyby nie to, że jesteś moją pieczenią, zamieniłabym cię w małpkę... Dalej, do roboty! JAGUSIA. (z trudem łapie 3 włosy). Już mam! CZAROWNICA. Nie szarp mi włosów! Delikatnie, bo dostaniesz! JAGUSIA. Splotłam już proszę pani tę szopę... Co dalej? CZAROWNICA. Zrób na czubku głowy kokardę! JAGUSIA. Będzie pani wyglądała, jak Baba. CZAROWNICA. Co to znaczy? Może coś ubliżającego? JAGUSIA. To znaczy, że pani młodo wygląda. CZAROWNICA. (przeglądając się w lusterku.) Jestem piękna, jestem młoda, jestem świeża, jak jagoda! A me włosy, cudne kosy, a me zęby — pereł rzędy, a tak twarde, jako dęby! Hopsa sa! Hopsa sa! (tańczy). Cóż tak patrzysz? Zazdrościsz mi mojej urody? JAGUSIA. Ach! nigdybym nie chciała być takiem straszydłem! CZAROWNICA. Coo? straszydłem? Masz! (uderza ją.) JAGUSIA. Jeśli pani chce żebym utyła na pieczeń, to niech mnie pani nie bije i nie przestrasza... Od tego się chudnie. CZAROWNICA. Tak powiadasz? A ja właśnie lubię pieczeń bitą — jest wtedy krucha. Chociaż mam piękne i zdrowe zęby do gryzienia nawet najtwardszego mięsa... JAGUSIA. Ach! ja tylko dwa kły widzę! CZAROWNICA. Kły? Ja ci kły pokażę! Ząbki... JAGUSIA. (wzdycha.) Niech będą i ząbki! CZAROWNICA. Weź szczoteczkę od zębów i wyczyść mi je, tylko żwawo! JAGUSIA. Pfuj. CZAROWNICA. Czy słyszysz? JAGUSIA. Zaraz! zaraz! (czyści jej zęby.) CZAROWNICA. (wstaje.) No, dosyć! Idę z wizytą, tam zjem śniadanie. Co zaś do ciebie to złap szczura lub mysz i zrób sobie potrawkę — chleb leży w szafie. Gdzie mój powóz? JAGUSIA. Alboż pani ma powóz? CZAROWNICA. Stoi w kącie! (wskazuje miotłę.) Podaj! JAGUSIA. Nie powóz, ale chyba samochód, niema przecie koni... (podaje miotłę czarownicy; ta siada i ma odjechać, naraz zatrzymuje się). CZAROWNICA. Czekaj! czekaj! zapomniałam! Wyjeżdżam do Afryki, wrócę za pół godziny. Widzisz te worki z ziarnem? Masz mi z tego ziarna chleb upiec, a gdy tego nie zrobisz, to cię zjem. Chi! chi! chi! (odjeżdża). JAGUSIA. (sama.) Co pocznę? Trzy worki ziarna muszę nieść do młyna o mil kilka odległego i zemleć. Potem gdy wrócę, mam napiec chleba... całe setki bochenków, a wrócić mogę dopiero w nocy — kiedyż to zrobię? O, dolo moja, dolo! O, moja matko! Matuś moja jedyna, czemuś mnie opuściła? (ukazuje się postać w bieli, niby duch.) O, Boże! (pada na kolana.) WIDMO. (kładzie rękę na główkę Jagusi.) Jestem wciąż przy tobie Jagusiu, i nie opuszczę cię nigdy! Nie bój się dziecino... Głos twój żałosny przywołał mnie z za światów, ból twój przeniknął niebiosa i oto Pan Zastępów zstąpić mi tu pozwolił... Bądź spokojna! (znika.) JAGUSIA. (jakby zbudzona z snu.) Co to było? Kto tu był? Ach! to moja matuś! Jaka woń cudna! Fijołki pachną, róże wonieją, z niebios ku mnie przyszła... A gdzież worki z ziarnem? Boże! co to? Całe stosy chleba tu leżą. O, bądź mi błogosławiona chwilo, kiedyś tu weszła, matko moja jedyna! CZAROWNICA. (wpada.) Hej! gdzie chleb? JAGUSIA. Oto jest! CZAROWNICA. Co to? to jakieś czary! Czekaj! Dam ja ci radę! Wody! Dawaj mi wody! Idź do studni i przynieś! JAGUSIA. Zaraz, proszę pani! (chce wziąć wiaderko, ale czarownica woła). CZAROWNICA. Nie! nie! Chcę, żebyś mi przyniosła wody w przetaku! Ot! tam wisi! JAGUSIA. (załamuje ręce). Jakżeż zaczerpię? toć wyleje się woda... Nie doniosę... CZAROWNICA. Masz przynieść tejże chwili, a nie, to cię zjem! JAGUSIA. (bierze przetak i idzie.) Dolaż moja nieszczęsna! CZAROWNICA. Prędzej! prędzej! Chi! chi! chi! Będę cię miała! będę cię miała! A głodnam jak wilk! Idę nakopać sobie robaczków do przyprawy i wracam! (idzie). JAGUSIA. (stoi przy studni i szlocha). KRUK. (staje przed nią). Nie płacz, Jagusiu, przysyła mnie tu twoja matuś, abym cię ratował... Kra! kra! kra! Daj mi przetak! (Jagusia zdziwiona podaje mu przetak.) Kra! kra! kra! choć otwory ma! Krum! krum! krum! Z niebios idzie szum: Niechaj córka ma, z sita wody da. Kra! kra! kra! Jaguś wodę ma! (podaje jej sito z wodą, która się nie wylewa, sam tańczy z radości.) (Taniec kruka.) JAGUSIA. O, dzięki ci, ptaszę kochane (biegnie do czarownicy z wodą.) CZAROWNICA. Coo? I toś wykonała? czary! Ktoś ci pomaga! Zobaczymy! zobaczymy... Idź spać! JAGUSIA. (idzie spać i zasypia). CZAROWNICA. (siedzi i myśli). Straszny mam na nią apetyt! ale tak bez powodu nie wypada! Przeciem jaśnie wielmożna Baba Jaga z Czarowniczej Nory... Muszę coś obmyśleć i jutro z nią skończyć! Co tu robić? (wskakuje i klaszcze w ręce). Mam! mam! na nią sposób! nie ujdzie mi! Nie ujdzie! Cha! cha! cha! JAGUSIA. (budzi się przerażona) Co się stało? CZAROWNICA. Zaraz się dowiesz! (skacze z radości, po chwili mówi łagodnie). Wstań moje dziecko. JAGUSIA. (zdziwiona łagodnością.) W tej chwili, proszę pani (wstaje szybko i ubiera się). CZAROWNICA. Pójdziesz zaraz do mojej siostry Grenujli i poprosisz ją o szkatułkę, o której ona wie; dostaniesz tam dobre śniadanie i wrócisz do domu. JAGUSIA. Ale proszę pani, nie wiem, gdzie mieszka pani siostra? CZAROWNICA. Pójdziesz prosto, potem na lewo, potem na prawo, potem znów prosto i zobaczysz zamek — tam mieszka Grenujla. JAGUSIA. Dobrze, proszę pani, już idę... CZAROWNICA. Idź, idź moje dziecko... JAGUSIA. (wychodząc.) Jakaż ona dziś dobra! Co jej się stało? Gotowam ją polubić! (wychodzi.) CZAROWNICA. (wyjrzawszy.) Chi! chi! chi! już się jej pozbyłam! Nie wróci tu napewno, po pieczyste pojadę na miotle do Grenujli! Hi! hi! hi! (tańczy i w ręce klaszcze) SCENA TRZECIA. JAGUSIA. (idzie śpiewając.) Ej ta dana! ta dana! Dolaż moja, kochana! GŁOS. Dokąd panienka tak spieszy? JAGUSIA. (odwraca się.) O, rety! ktoś mówi... (widzi kruka) Idę do Grenujli, siostry mej pani, która jest czarownicą, mam przynieść szkatułkę. KRUK. Nieszczęsna! Wysłała Cię ona na zatratę! Ani jeden człowiek żywy stamtąd nie wrócił! Ale dano mi z nieba rozkaz, aby cię ratować, dzieweczko. Słuchaj Jagusiu! Gdy będziesz nad brzegiem strumienia powiedz mu: — Prześliczny strumieniu, pozwól mi przejść przez twe srebrzyste fale! A teraz weź tę butelkę z oliwą, chleb i szczotkę — przydadzą ci się. Kiedy podejdziesz do wrót żelaznych zamku, posmaruj je oliwą, a otworzą się same. Ogromny pies rzuci się na ciebie, szczekając — rzuć mu chleb, a odejdzie. Idź do kuchni, zobaczysz tam kucharkę, która językiem będzie czyściła blachę kuchenną. Daj jej szczotkę. Wejdź potem do pokoju Grenujli, która śpi o tej porze i weź z szafy szkatułkę. A potem uciekaj, co sił starczy. Jeśli mnie posłuchasz, nie zginiesz. JAGUSIA. Dziękuję ci, miły kruku! zastosuję się do twej rady! (odchodzi.) (Kurtyna na chwilę się opuszcza.) (Po odsłonieniu.) JAGUSIA. (stoi i mówi.) Poczciwy kruk! Jemu to zawdzięczam, że powróciłam szczęśliwie i wypełniłam żądanie swej pani. Bo, kiedy znalazłam się nad strumieniem rzekłam mu, jak kruk przykazał: — Piękny strumieniu, pozwól mi przejść przez twe srebrzyste wody! — A strumień mi odpowiedział: — Przejdź miła dzieweczko! No, i przeszłam szczęśliwie. A kiedy stanęłam przed wrotami, posmarowałam je oliwą i same się otworzyły, przepuszczając mnie do wnętrza. Lecz na podwórzu straszny pies rzucił się na mnie, kły miał potworne, a z pyska zda się ogień buchał. Przywitał mnie szczekaniem, jak grom głośnem, lecz kiedy mu rzuciłam bochenek chleba, oddalił się natychmiast. Wreszcie dopadłam do kuchni i tam ujrzałam kucharkę, która językiem czyściła blachę kuchenną; dałam jej szczotkę a wzamian za to wskazała mi komnatę; w której spała Grenujla. Wpadłam tam, schwyciłam szkatułkę i rzuciłam się do ucieczki. Gdy wtem przebudziła się krzyknęła: — Hej! kto wziął moją szkatułkę? Łapać! Kucharko! łap tę dziewczynę! Lecz kucharka odrzekła: — Ani myślę! Ona dała mi szczotkę do czyszczenia blachy, a ty mi językiem lizać kazałaś! Wtedy Grenujla zwróciła się do psa: — Psie! złap i pożryj tę złodziejkę! A pies jej na to odpowiedział: — Ani myślę! pani morzy mię głodem, a ona dała mi chleba! Grenujla w strasznej złości zwróciła się do wrót: — Wrota! nie puśćcie jej! Lecz wrota: — Ani myślimy! Pani pozwalasz, abyśmy były rdzą pokryte, a ona posmarowała nas oliwą! W końcu Grenujla, widząc, że nikt jej nie słucha, pobiegła nad strumień, chcąc sama mnie dognać. Zwróciła się do strumienia: Hej ty brudny strumieniu! — zawołała — rozstąp się. A strumień zwodniczo jej odpowiedział: — Chodź! chodź! — i Grenujla wstąpiła w jego wody, a on jej już nie wypuścił ze swych mokrych, zimnych ramion. I słyszałam długo jeszcze za sobą jej straszny głos, który dotąd mi dźwięczy w uszach: — Ach! ach! tonę! ach! Widzę czarownicę! Wygląda w stronę skąd idę, a to się zdziwi, że żyję. (podchodzi do Baby Jagi). CZAROWNICA. Co to? czy mnie oczy mylą? Wróciła moja pieczeń? wróciła żywiuteńka i zdrowa? Co to? JAGUSIA. Oto szkatułka, przynoszę ją, jakto mi pani kazała. CZAROWNICA. (udając spokój). Dobrze! dobrze! To jakaś czarodziejska sztuczka! Ale zobaczymy! Lepiej śmiać się na końcu, niż na początku! Słuchaj! Mam trzy koguty! Czerwonego, białego i czarnego! Dziś w nocy, kiedy zapieje z nich który, musisz rozpoznać ich głosy. Jeśli nie zgadniesz, pożrę cię natychmiast. JAGUSIA. (do siebie). Teraz to już napewno zginę! Matuś ratuj mnie! KRUK. (stojąc za nią.) Nie bój się, Jagusiu. Raz kra — to biały, dwa razy kra to czerwony, a trzy razy kra to czarny, rozumiesz? JAGUSIA. Rozumiem. O mój poczciwy kruku! CZAROWNICA. Kładź się koło mnie! (Bije północ, słychać pianie koguta.) KOGUT. Kukuryku! kukuryku! CZAROWNICA. Który pieje? Mów! KRUK. Kra! JAGUSIA. Biały! CZAROWNICA. Śpij. (w godzinę potem znów budzi). KOGUT. Kukuryku! kukuryku! KRUK. Kra! kra! CZAROWNICA. Mów który? JAGUSIA. Czerwony! CZAROWNICA. (zła) Śpij! (znów budzi) KOGUT. Kukuryku! kukuryku! KRUK. Kra! kra! kra! JAGUSIA. (z radością.) Czarny! CZAROWNICA. Wszystko jedno! Nic ci to nie pomoże! I tak cię zjem, bo jestem strasznie głodna! (rzuca się na Jagusię, ta broni się, wreszcie odpycha czarownicę, — kruk idzie jej z pomocą, czarownica pada, kruk wyrywa jej dwa czarodziejskie kły, w których była jej moc. Leży bezwładna na ziemi, tymczasem Jagusia ucieka.) CZAROWNICA. (leżąc na ziemi.) Moje kły! Moje dwa kły! Cała moja moc przepadła! Bądź przeklęty kruku! KRUK. Kpię sobie z twych przekleństw! (odchodzi, tańcząc i podskakując.) JAGUSIA. (idzie), Dzięki ci Boże! dzięki za zesłanie mi z niebios ratunku! Dzięki ci, miłosierny kruku! KRUK. Żegnaj mi Jagusiu. JAGUSIA. Bądź zawsze tak litościwy! (idzie i dziwi się.) Co to znaczy? Wiem, w którą iść stronę, znam swój domek omszały, swój mały ogródek, a jednak go nie widzę! Przedemną jakiś pałac wspaniały, a ku mnie idzie taki cudny młodzieniec! KRÓLEWICZ. (wyciąga ku niej ręce). Jesteś! jesteś nareszcie! oczekiwana ukochana dzieweczko!... czekałem na cię oddawna! Dziś jeszcze będzie nasze wesele... Pójdź do mego pałacu! JAGUSIA. Jakoż wejdę do twego pałacu? Świtka na mnie uboga i szara, a zgrzebna moja koszula... Jakżeż żoną twoja, ja, biedna sierotka zostanę? KRÓLEWICZ. Droższą mi jesteś nad brylanty i złoto... Jagusiu sierotko! A twe biedne szatki milsze mi nad złotogłowy! Cnota twoja błyszczy mi drogiemi kamieniami, a cierpienia twoje w rubiny cię ustroiły... Pójdź! JAGUSIA. (podaje rękę królewiczowi.) Dzięki ci, żeś na biedną wejrzał sierotę! Idę... (Ukazuje się jasna postać jej matki i błogosławi, mówiąc). Idź Jagusiu! Niech szczęście będzie twoim udziałem! Smutek i łzy niech zdala od ciebie będą! Idź, Jagusiu, Idź (znika.) (Taniec baletowy na zakończenie.) KONIEC. Druk. Sikora, Warszawa Baba Jaga to postać występująca w słowiańskich wierzeniach i folklorze. Negatywna bohaterka z dziecięcych baśni, która jest jednocześnie najsłynniejszą czarownicą z naszego kręgu kulturowego. Czy faktycznie jest tak zła jak ją malują? Kim była naprawdę? Warto poznać ją bliżej, by się przekonać. Według jednych to stara wiedźma, żyjąca w harmonii z dziką naturą. Inni mówią, że to dawna, ważna bogini słowiańska. Niektórzy twierdzą, że istniała naprawdę i była po prostu wiejską kobietą, ale niezwykle mądrą. Baba Jaga wciąż nas fascynuje, a jej postać budzi wiele pytań. ilustracja do jednego ze zbiorów polskich bajek, Cecile Walton, 1920, Wikipedia Bogini lub demon Według wielu badaczy, była pierwotnie ważną postacią słowiańskiej mitologii, silnie związaną z naturą. Prawdopodobnie bóstwem żeńskim lub demonem, władczynią leśnych zwierząt i osobą związaną ze światem zmarłych. Miała dwoistą naturę. „Jak sam las, żywiący i stwarzający śmiertelne zagrożenie”: pisze Dobromiła Agilies w książce „Słowiańska wiedźma”. Składano jej cześć. Niektórzy mówią, że stawiano jej świątynie oraz czczono ją na równi z Perunem i Świętowidem. Spore grono wśród badaczy utożsamia ją z Marzanną, Wielką Matką, Panią Lasu lub Rodzanicami. Część naukowców zwraca uwagę na to, że władza nad dziką naturą była uznawana za przywilej bogów. Niektórzy uważają, że wcale nie była odrażającą staruchą, ale przypominała elfa. Inni, że umiała zmieniać wygląd. Raz była piękną dziewczyną, innym razem nieprzyjemnym babskiem. Naukowcy uważają, że z czasem jej znaczenie uległo zatarciu i przemianom. Nabrała wielu negatywnych cech jako istota z czasów pogańskich. Pixabay Straszna postać z bajki Niewiele dawnych źródeł mówiących o Babie Jadze przetrwało do naszych czasów. Ona sama jednak jest dziś wciąż elementem folkloru. Pojawia się w wielu ludowych bajkach i opowieściach. Występuje tam jako stara wiedźma, która mieszka w chatce na kurzej stopce w głębi lasu, często otoczonej płotem z ludzkich kości. Babie Jadze towarzyszy oczywiście też niezwykłe zwierzę: czarny kot, kruk, sowa lub wąż. To znany atrybut wiedźm, chowaniec. „W przeciwieństwie do większości postaci czarownic z polskich opowieści Baba Jaga nie lata na miotle, ale – co charakterystyczne dla ludowych bajek rosyjskich – w wielkim moździerzu lub kotle, odpychając się przy tym od powietrza przy pomocy tłuczka; miotła natomiast służy jej do zacierania za sobą śladów”: pisze Bogumiła Dziel w tekście „Baba Jaga – bogini czy wiejska znachorka? O różnych spojrzeniach na wierzenia Słowian”. W bajkach przypisuje się jej wszystko co najgorsze – w tym mordowanie i zjadanie dzieci, zsyłanie chorób oraz uroków. Krwiożerczy mit o zabijaniu najmłodszych według niektórych badaczy może jednak wiązać się z pogańskimi kapłankami, które podczas rytuałów ku jej czci przeprowadzały tajemniczą inicjację wśród młodzieży. Co ciekawe, leśna baba w bajkach niekiedy jednak jest łaskawa i pomaga ludziom. Czasami wyciąga pomocną dłoń do jakiegoś bohatera, szczególnie jeśli jest mądry, sprytny, ma dobre serce. Podpowiada jak wrócić z magicznej krainy lub daje mu pomocy drobiazg. Co ciekawe, postać naszej Baby ma liczne odpowiedniki wśród dawnych opowieści innych ludów europejskich. Poza tym, stara wiedźma z lasu pojawia się nie tylko w wielu popularnych baśniach i bajkach, ale też: powieściach, komiksach oraz filmach. Iilustracja do rosyjskich opowieści, Ivan Bilibin, 1911, Wikipedia Znachorka i zielarka Nasza Baba to to także kobieta niezwykle mądra, znająca się na ziołach oraz pogodzie. „Jej umysł jest przenikliwy – stąd często mówi zagadkami, wyliczankami – jej wiedza jest ogromna i rozległa”: zaznacza Dobromiła Agilies w książce „Słowiańska wiedźma”. Niektórzy badacze uważają, że pierwowzorami Baby Jagi mogły być dawne guślarki i zielarki. W „Bestiariuszu słowiańskim” autorzy piszą, że baby były wiekowymi kobietami, które zajmowały się w dawnej polskiej wsi leczeniem i odmawianiem uroków. Budziły szacunek oraz… lęk. Kobiety rzadko dożywały później starości, więc baby były rzadkością. Starość uważano za coś nienaturalnego. Stąd pochodziło przekonanie, że wiele istot demonicznych przybiera postać pomarszczonej i brzydkiej baby. W „Bestiariuszu…” Zycha i Vargasa jest wymienionych kilka takich stworzeń. Wśród nich jest: baba jagodowa, grochowa, cmentarna, leśna, wodna, żytnia. Za tezą tą może przemawiać etymologia tej nazwy własnej. Słowo „baba” oznacza starą kobietę, ale dawniej znaczyło też „czarownica”. Natomiast „jaga” pochodzi od prasłowiańskiego „jęga”, oznaczającego grozę, mękę, niebezpieczeństwo. Kojarzy się ze słowem „jędza”, oznaczającym złą babę, diablicę. W Polsce Babę Jagę nazywano też inaczej: Babą Jędzą. Pixabay Samotna staruszka Postać Baby Jagi wiele mówi nam o portrecie starszych kobiet w kulturze i społeczeństwie. Sporo bardzo popularnych, inspirowanych nią postaci jest negatywnych, ale zdarzają się też wyjątki. W pięknej polskiej baśni Kazimiery Iłłakowiczówny „Bajeczna opowieść o królewiczu La-fi-Czaniu…” pojawia się Wielka Czarownica wzorowana na Babie Jadze. Mieszka w lesie w chatce na gołębiej nodze, która obraca się jak młynek. To stara i nieładna kobieta, ale mądra, dojrzała oraz dobra. W baśni pomaga głównym bohaterom, którzy mają do wypełnienia ważną misję. Szczere polecam lekturę tego utworu literackiego. Został on zakwalifikowany jako literatura dziecięca, ale pierwotnie autorka pisała tę opowieść jako baśń dla dorosłych. Zachęcam też do przeczytania wiersza „Smutna Baba Jaga” Joanny Papuzińskiej. Utwór jest dostępny w Internecie, poniżej jego fragment. Przed domkiem na ławce Baba Jaga smutna. Nikt nie lubi Baby Jagi ani krztyny, nikt do Baby nie przychodzi w odwiedziny Nikt „dzień dobry” jej nie powie, gdy ją spotka, nikt się nigdy nie zatrzyma u jej płotka… Joanna Papuzińska, Smutna Baba Jaga Ilustracja do bajki rosyjskiej, Baba Jaga i dziewice-ptaki, Ivan Bilibin, 1902, Wikipedia Dzika kobieta Dobromiła Agilies w książce „Słowiańska wiedźma” zaznacza, że w Babie Jadze można się dopatrywać realizacji archetypu dzikiej kobiety, czyli osoby żyjącej w zgodzie z sobą, autentycznej, kreatywnej, silnej, wolnej. „Jej wygląd bogini-staruchy dodatkowo odstręcza, ponieważ jest dla nas lekcją pogodzenia się z naturalnymi cyklami życia”: zaznacza. Z psychologicznego punktu widzenia, Baba ta kojarzy się z kobiecą siłą, naturalnością, popędami ludzkimi i instynktem. Postać Baby Jagi wciąż wymyka się badaczom, jest tajemnicza oraz nieuchwytna. Czarownica, wiejska znachorka, bogini? Niezależnie od tego kim jest/była naprawdę, w naszej kulturze zajmuje ważne miejsce. To jedna z najbardziej charakterystycznych i zapadających w pamięć postaci rodzimego folkloru! Dobromiła Agiles w książce „Słowiańska wiedźma” pokazuje, że może nas ona wiele nauczyć i być inspiracją. Podpowiada, że tak jak ona możemy próbować np. nie bać się krytyki, nie starać się wszystkim przypodobać, zgłębiać wiedzę, pozwalać sobie na momenty odosobnienia czy nauczyć się korzystać z dobrodziejstw natury. Jak widać, słynny, kobiecy czarny charakter z dziecięcych bajek kryje w sobie znacznie więcej niż się na pozór wydaje. Pixabay źródła: „Słowiańska wiedźma”, D. Agiles, „Bestiariusz słowiański” P. Zych, W. Vargas, „Baba Jaga – bogini czy wiejska znachorka? O różnych spojrzeniach na wierzenia Słowian” B. Dziel; ; zdjęcia: Pixabay, Wikipedia Słynne zielarki z kart historii – 3 warte uwagi opowieści Muszę wam powiedzieć moi drodzy, że to czego się teraz dowiecie, zupełnie was zaskoczy. Ale po kolei. Dawno dawno temu, wcale nie za górami i wcale nie za lasami….. Za domem w którym mieszkali kot z krasnalem a teraz i mały Miłoch, był zagajnik brzozowy, za nim spory las, pełny jagód i malin. Las ten łączył się z ogromnym, ciemnym i bardzo starym borem. Były tam drzewa tak stare, że pamiętały pierwsze bajki, mieszkało w nim pełno różnych stworzeń, w jeziorach leśnych żyły dobre i złe rusałki, wiły, różne utopce i wodniki. Pośród krzaków i kamieni leśne krasnale i jaroszki w wysokich drzewach pomieszkiwały czasem płanetniki i obłoczniki. A po uroczyskach pełno było innych magicznych żyjątek. Bór obfitował w wszelakie dobra którymi raczył ludzi, drzewo do budowy domów i na opał, różne rośliny które były pożywieniem dla ludzi, zwierząt i demonów. żyło w nim pełno różnych zwierząt. A pośród tego wszystkiego, na pięknej polanie w głębi boru, gdzie biło cudowne źródełko i rosły kwiaty paproci, w niskiej chacie drewnianej porośniętej mchem, krzaczkami jagód i jeżyn, kolorowych muchomorów, mieszkali oni, opiekunowie lasów i wszystkich jego mieszkańców Baba Jaga i jej ukochany Leszy. Jak większość słowiańskich demonów nie były one złośliwe w stosunku do ludzi, a odpłacali im tym samym co ludzie czynili innym. Baba Jaga Baba Jaga wędrowała po swoim królestwie najczęściej pod postacią starej kobiety, z chustą pełną chrustu na plecach. Przechodziła sobie cichutko obok dzieci i pilnie obserwowała jak one zachowują się w lesie. Gdy były grzeczne wyprowadzała je na polany pełne jagód, malin, jeżyn i grzybów. Lubiła też zaprowadzić je w miejsca w których rosły potężne dęby aby dobre i miłe dzieci mogły nazbierać żołędzie z których ich mamy męły mąkę, do leszczyn i buczyn po orzechy, w miejsca gdzie rosły pożyteczne zioła i rośliny którymi to dzieci zapełniały spiżarnie i w ten sposób pomagała ludziom przetrwać ciężką zimę. Baba Jaga wprost nienawidziła okropnych i złych bachorów, które wpadały do lasy aby niszczyć rośliny, straszyć czy mordować zwierzęta. Z przerażeniem patrzyła jak te zła wcielone deptały trujące grzyby bo im się nie przydadzą, rozbijały ptasie gniazda i wyrywały krzaczki malin i jagód aby inne dzieci nie mogły nic zjeść. A niektóre cholery posuwały się nawet do podpalania lasu! Wtedy Baba Jaga przemieniała się w okropną staruchę i z kijem ganiała te wredne bachory po lesie, wyprowadzała na manowce żeby nie mogły trafić z powrotem do domu i musiały spędzić noc w lesie, na zimnym mokrym mchu. A jak już takiego wrednego bachora dorwała i że tam któremu dupsko porządnie wyłomotała solidnym kijem, podtopiła w bagnie czy poddusiła to co się jej dziwić była wszakże opiekunką lasu. Czasem Baba Jaga przemieniała się w kruka, żbika lub nawet stare drzewo . Dlatego warto obserwować życie w lesie i pilnie wypatrywać kruka siedzącego na gałęzi, bo może to sama Baba Jaga nas obserwuje i myśli: nagrodzić czy złoić skórę? Największą miłością Baby Jagi był Leszy który podobnie jak ona był opiekunem lasu. Potrafił zmieniać postać, bywał starym leśnym dziadkiem, olbrzymem, czasem jakimś zwierzakiem czy drzewem. A, że był większy i silniejszy od Baby Jagi zajmował się dorosłymi i podobnie jak jego ukochana sprawdzał, czy nagrodzić czy ukarać człowieka za jego postępowanie w lesie, przebywającego w jego królestwie. Jeśli człowiek był szkodnikiem to, Leszy wyprowadzał te stare cholery w głęboki las tak, że drogę do domu im zaślepiło a w nocy już tymi draniami zajęli się mieszkańcy lasu… wilki, żmije, złe rusałki, utopce a czasem nawet strzygi czy wilkołaki jak się które pod ręką Leszy znalazło. Szczególną nienawiścią darzył Leszy kłusowników, rozkładających wnyki i sidła na zwierzęta i ptaki a w których nieszczęsne w męczarniach umierały. Wściekły Leszy rzucał w kłusowników konarami drzew tak długo jak człowiek miał siłę wstawać lub przyjmując postać bardzo dzikiego niedźwiedzia, ganiał ich po całym lesie. Kto raz przeżył takie przygody, szybko do lasu nie wrócił. Mieszkali sobie zatem Baba Jaga i Leszy na swojej polance, w przytulnym domku jak mąż i żona. Parali się białą magią, wymyślali lekarstwa z darów lasu. Leszy znosił do ich gospodarstwa ranne zwierzęta, które Baba Jaga ofiarnie leczyła. Czasem przyjmowali w swojej chacie gości i uczyli ich tego samego co sami umieli. Baba i Leszy bardzo się kochali darzyli szacunkiem i zaufaniem. A jeśli kto ma szczęście jest dobry i szanuje las to i dziś może zobaczyć spacerujących po lesie staruszków, czasem w otoczeniu zwierząt. Ale pamiętajcie, że ci staruszkowie mają w sobie jeszcze dużo krzepy i leśnym szkodnikom potrafią nieźle skórę wygarbować. W lasach mieszkały też wiedźmy i dobre i złe które czasem mylono z Babą Jagą ale to już bajka na inną okazję. A po wielu wielu latach, gdy starzy słowiańscy Bogowie usnęli, z opiekuńczych demonów lasu źli ludzie stworzyli potwory. Z Baby Jagi zrobili wiedźmę która porywała dzieci a potem dusiła je w sosie z muchomorów i zjadała, a z Leszego diabła borutę który szkodził ludziom. Ale wy już wiecie jak to naprawdę z nimi było i kłamstw nie będziecie słuchać. . Gretchen Prinzessin Von Danzig Bajanki Poganki Leszy Komentarze

baba jaga wcale nie jest zła