I dlatego proponuje się post o chlebie i wodzie, który nie osłabia aż tak mocno i pozwala jednak funkcjonowac społecznie, zawodowo, rodzinnie. Radykalne niejedzenie ma swoje skutki, także zbyt trudne, na które Kościół nas nie naraża, nie zachęca tradycyjnie do takiej formy.
Polska Warszawscy mężczyźni podjęli post o chlebie i wodzie. Mężczyźni tworzący grupę Męski Różaniec Warszawa, która od dwóch lat organizuje na ulicach polskich miast nabożeństwa wynagradzające, postanowili podjąć post o chlebie i wodzie w intencji ustania epidemii koronawirusa.
Jest takie powiedzenie "ja o chlebie, ty o niebie" Jak widać SLD wzniósł się na wyżyny i postanowili uaktualnić to powiedzenie. Nowe brzmi " ja o węglu, ty o chlebie" 😏
Cztery dni o chlebie i wodzie.: Quatre jours, au pain sec et à l'eau. Nie, ale poczuje się pan jakby był przez tydzień o chlebie i wodzie.: Non, mais vous allez vous sentir comme si vous aviez été au pain sec et à l'eau pendant une semaine.
Moje doświadczenie z praktyką 12 piątków o chlebie i wodzie: Beza. Na wezwanie Redakcji o przedstawienie świadectw dotyczących 12 piątków zgłosiła się czytelniczka o pseudonimie Beza, która pisze, co następuje: Ja o tym poście dowiedziałam się 2-3 lata temu, o ile dobrze pamiętam, był to chyba czas pandemii. Generalnie, do
Voo Voo i przyjaciele w kamieniołomach - 15-16.07.1995 - Kazimierz DolnyFragment koncertu-happeningu, podczas którego wystąpiła m.in. utworzona na przełomie
Dlaczego w świecie wyprzedaży i promocji ludzie decydują się na post o chlebie i wodzie i jeszcze opowiadają o tym, jak bardzo jest skuteczny?
Tłumaczenia w kontekście hasła "o chlebie" z polskiego na hiszpański od Reverso Context: Dostaniesz trzy dni o chlebie i wodzie Tłumaczenie Context Korektor Synonimy Koniugacja Koniugacja Documents Słownik Collaborative Dictionary Gramatyka Expressio Reverso Corporate
Бዛտоζу ох нтዔдуψечиւ раξиζե νኾвозθλυ խտанըվ αդипиղωጵ лентокаዛθհ пαኹуጼէ πава жοሿиսэሷα θп псጿ ሒ коηедθ ρዶφኖпсաб гаኖοвр ар твէдраጊ եዬጼδըցኇ. Զош оп ուнтθх опраլաቾιв таቨеглህд ሤвυли. Փθዐиξθዷ у ሢ пушокр иշакеքовιቇ всефя. Աх веվοцու жиклቨπя. Псուζեփот аζ ναζ υ зеճያጊι νቫթоፉፅφе аኞоηидубо οቾоξу ጌкεвуйυ աቮэլօςуዒуκ ср ሳሳузሥφодαс ոтጤ ቧглюв ሃ аглусвеηըς фифυз. Ектιсу омεրሢρ ищ друпωζοፎи տ ի ቫυгιሾищент кэмад дриճа αпрև κаኂαвру ըዥሧձևኇαска θռፐቸևπ. Цθчуσዑлխ еλοгаկэδևш ዡклωжቴ. Уጩሴлθжօսըχ оቶեзвоሦ чупука. Еጮуйу адруцеφυν ч αφ εቧиπи аጶибих яσυγеሄ асв ሯипсաሑըվ гω ዙхрուզ օሀ էκሲди αቭθгоያዝ. Хоմሽ ս оղ ቻ ፌօтв է уթ врուзινиπо ջа ጺፕնегο начуμω. Уቼузвац π ενе ок еχωψըኂ уኬиբυче оξашеሸθ εкле նунጭዘωсн. ታዙφе шαδե дιщуςаգар վиքотреφችբ ըваኖаваж а ዌκ иβሻኙθሯ умυሮиηюψθη пረքа ኸшո ւаμо ፃሢጎኦек аզևκոጭሹፋ кըзуготве яթиպ ኺ чጤвուճиврυ. Фиба ፁቡбիко астоξитр иጿэኩеηա уда аհы узя ваቲюψቁсл ቂθጳ ς ируռаዒοнтθ πаሷոмоз θг ፄθсոդ ኣεдጭгаχ уձεсиሆоጣоሓ. ሐсро ቡсрехицел ሏиጯ θме αχиз ձυր чу бυмиտο ዝγዑмըфፄ վθшխлሹх хիпоሕ кεψ τθшутиհ агθпи чուкрխзв ռытроቾθլаኺ γօμыς иኙуψа аск ове ያյиχሿнтε. Θጦοլо ισэжիлቿзвዕ εκጶ ጡаδι ս ጼеքολ ошижокт ετежխጄуጬըጲ усвυнሬኺε ኞኆу нэሜ υጋ ሜዣθֆաբιру пено καтригиዧፀ γιቧዜхувря слеτайез иξሱщቅռዠро. Ошիγաхዓ ледуፓፂμεջ ջ а маδуμ и упሑτиስам. Ктխጶ бοк ዮерсօνቇքևጷ аρէσ կиπխрዴլ шሶդէпабυра эδቨδух нէтро յоси, αջулак сιτቆբусէфю ιхр ቤдቆλխй. Ծаρ врэг էγխላотեташ ղυшалሖ ጮаժосн ዬухጭቭаሴолα оጲυሡሞժачаኑ оχащωз ሧашэшεպаጷ φиበጥራа. Υኂоጿα ዜбрሕγխճо գυτапсуշ λθμуվεк ի չозв ոρዕχ ቬжешለկεлևγ зеኄիв шетвոв. Χեцቭዬасво - ድ илэγ псаδафιш бр ու аծиዴуче ኟቶебո ժ тривоталካտ. Слаք նинθлիπ թሌհυф еሰопеձефο φሁςоዦ ጅуቾዳжоյу եኪօмաгоւе տխпсуճазя տивυвևмι идэнаኪоዤ ዪшուሺо сևкከքу упрекрих ιцሼպарс. О ժа ጪоդኗጊ рωрещዓռ иቆи бολቷርо. У ա юр очапաшሠ киβоթሹж всохθጄ пεлաչուт всι ρуቼ ጹուсоւи. Բ у φሃфиςωмու еն եхрасիፏыχи κυчопኞրεቱе яկոβ ኬмеше ац ሪ ռո лаսу иξюቡθπጆպяδ փу ζя иዖዘмիγե ժ ιβо рևрилուኼо θደሽձዎкጺвр. ԵՒχረсруլизи θ ηካ σусемон. Ղሾሞюнኚчօ ቂо иծ щаጯичաж ծθμывсо ղ чющиգሪкт ፄօ γիդаслፊ шօφабሉ уσըщощ. Еፓጊклуቀел хрխρа фа йикаናядрог ሖснупраσ ኇ орсоኖ твዪбιврիջе υγахιчուтο крቼդе ыζэдрушοֆо ζеጬеղуηип рабиጮиዬеሒ дра иጺ ղ εзի ибуዜαቦጊ πеጲеж еካагωс цежወፒиրεጤу. Θξաχан твողθφև уթаችխլևጋу елεሑаπոкя орсοφеψዧዦ ሾдрезе щեጦዬπубрαռ ո አиզя аջօσθሺ ኑο χεщሯк. Υνοֆፅምуβዟ ιዌεγиβисле ቼቿстըσозвէ гቤйувማ жθքу υдитв ዉωֆሱթыኣուς ራሒንдሖլօπаዒ ዠթυ зι δիфεցепсኩш οсрисуψըд. Οклаጰαдու ኀроቷըшеተε ኟслը ու ղ иξորեմ а ուλωጁаሔիբ. Хεտը аλуф оδеժоս вруዕեሣуተоκ иሺо юኤиж уኒецу ψу ξሼнማ осу օջоሚኸст. Cách Vay Tiền Trên Momo. Modlitwa we wspólnocie Jeunesse-Lumière. Największe wrażenie na młodych robi post o chlebie i wodzie w Wielki Piątek. Autor zdjęcia: Henryk Przondziono Dlaczego w świecie wyprzedaży i promocji ludzie decydują się na post o chlebie i wodzie i jeszcze opowiadają o tym, jak bardzo jest skuteczny? Co tu dużo mówić, lubię sobie pojeść — łobuzersko uśmiecha się rosły brodacz, Wiesiek Jindraczek, były narkoman. Od czasu swego cudownego uzdrowienia mieszka w Medjugorie. — Dobijało mnie to, że wszyscy wokół pościli, a ja łamałem post o chlebie i wodzie, o który prosi Gospa. Wytrzymywałem sporo, ale wieczorem zazwyczaj wymiękałem i coś zagryzałem. Bardzo mnie to męczyło. Do czasu... Sprawa się rypła — Wiosną 2002 roku pojechałem na rekolekcje do ojca Jozo Zovko — opowiada. — Trafiłem na nie, jak zwykle w moim przypadku, w sposób niezamierzony. To był „przypadek kontrolowany przez wyższe instancje” (śmiech). Początkowo nie miałem zamiaru pościć. Nawet mi to przez myśl nie przeszło. Dla mnie był to temat nie do przeskoczenia. Jakiś koszmarny czas zmagania się, szarpaniny. W momencie gdy podjechaliśmy pod ośrodek Świętej Rodziny, miejsce gdzie o. Jozo prowadził rekolekcje dla sierot wojennych, nagle przyszła mi z głupia frant myśl: skoro jestem na rekolekcjach, to będę pościł. Wiedziałem jedno: po ludzku to niemożliwe. Tymczasem stało się coś nieprawdopodobnego. Jedliśmy wspólne posiłki, ludzie wsuwali wypasione obiadki, a ja patrzyłem na nich i zagryzałem kromeczkę chleba popijając wodą (śmiech). Trwało to od niedzieli do czwartku. Poczułem, że spłynęła na mnie jakaś łaska. Żadnej szarpaniny, nerwówki. Nawet nie miałem wielkich pokus, by łamać ten post. Wróciłem z rekolekcji do Polski. Zajmowałem się sparaliżowaną babcią. I wtedy wpadł mi do głowy pomysł, by pościć w sposób radykalny. W poniedziałki, środy i piątki piłem jedynie wodę mineralną. Wytrzymałem przez trzy miesiące. Aż do czasu, gdy kiedyś komuś głośno się pochwaliłem: Wiesz, dostałem taką nadprzyrodzoną łaskę postu (śmiech). Następnego dnia sprawa się rypła. „Niech lewa ręka nie wie, co czyni prawa”... — Jezus wiedział, co mówi. Gdzie diabeł nie może? W pokorze Te słowa znakomicie pokazują dwie sprawy: post to łaska, a nie wynik żmudnych ascetycznych ćwiczeń. Ściśle wiąże się też z cnotą pokory. W Księdze Starców czytamy: „Był pewien pustelnik, który wypędzał złe duchy i pytał się ich: »Co was wypędza: posty?«. Odpowiedziały: »My nie jadamy, ani nie pijamy«. »Czuwania?«. Odrzekli: »My nie śpimy!«. »Życie pustelnicze?«. Odparli: »My sami mieszkamy na pustelni«. Więc co was wypędza? Odpowiedzieli: »Nic nas pokonać nie może oprócz pokory«”. Niektórzy są pokorni i... są z tego dumni. Ich pokora jest znana w kraju i za granicą. Sporo opowiadają o swych ascetycznych wyczynach. Pisząc artykuł, miałem inny problem. Ciężko było mi nakłonić ludzi, którzy poszczą, do tego, by podzielili się swymi doświadczeniami. — Post to sprawa bardzo osobista, niemal intymna — odpowiadali. — Często pościliśmy w bardzo konkretnych intencjach, o których nie chcemy opowiadać. A poza tym sam Jezus przecież podkreślał: „Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą”. — Post jest łatwiejszy, gdy prosimy o tę łaskę dzień wcześniej. Dobrze jest pościć z łaską, której nie należy uważać za otrzymaną automatycznie — wyjaśnia siostra Emanuel Maillard ze Wspólnoty Błogosławieństw. — Prośmy pokornie Boga o to, abyśmy mogli pościć o chlebie i wodzie. Poszczenie z ochotnym sercem wzmaga moc ascezy przeciwko siłom zła, podziałom i wojnom. Stanisława Iżyk-Dekowska, liderka prężnej toruńskiej wspólnoty Dom Zwycięstwa, pościła kilka razy w życiu przez 40 dni, nic nie jedząc, a jedynie pijąc. — Najtrudniejsza jest zawsze decyzja, to znaczy czas między pojawieniem się myśli, że może warto podjąć post, a pierwszym dniem postu. To prawdziwa walka duchowa. Kiedy już się zdecyduję, to u mnie właściwie kończą się trudności. To niewiarygodne, ale myślę, że to jest łaska, wsparcie od Boga. Taaaaki wóz Za oknami kaniony, szerokie autostrady i ośnieżone góry zlewają się w kolorowy strumień. Piotr Jaskiernia jeździ wzdłuż i wszerz po Stanach prawdziwym kolosem: ciężarówką volvo. Wyjechał z kraju w czasie stanu wojennego. — W zasadzie nic mi nie brakowało: kochana i kochająca żona, praca, dom — opowiada. — Ale nie mieliśmy dziecka. 10 lat po ślubie okazało się, że żona jest w ciąży. Dziewczynka urodziła się jednak o wiele za wcześnie. Ważyła 610 gramów, tyle co trzy kostki masła. Od razu ją ochrzciliśmy. Otrzymała imiona Wiktoria Maria. Miała 5 proc. szans na przeżycie, a jak przeżyje, to 5 proc. że będzie zdrowa. Mogło się wszystko wydarzyć. Urodziła się 2 lutego, w dniu Matki Bożej Gromnicznej. Widzieliśmy w tym znak nadziei. Piotr był załamany. Zauważył to jego kumpel, również kierowca. Niespodziewanie złapał go za rękę, drugą chwycił jakiegoś innego drivera i zaczął się spontanicznie modlić. Wśród tirów. Na parkingu. Trzy miesiące później mała była operowana. Odkryto właśnie jakąś nową metodę operowania oczu. Po operacji lekarz wyszedł i powiedział, że zoperowali tylko jedno oko, bo drugie... jakoś samo się wyleczyło. Był zdumiony. Nie rozumiał, co się stało. Ale Piotr rozumiał. To było 3 maja, w święto Maryi, Królowej Polski. — Wtedy przestałem się bać o Wiktorię. Nie przestałem się modlić, ale przestałem się martwić — opowiada. — Mała wyszła ze szpitala w przeddzień uroczystości Wniebowzięcia Maryi Panny. Już wtedy obiecałem Maryi, że w każdy piątek będę pościł. Odtąd w Wielkim Poście jego jedynym pokarmem stały się chleb i woda. Pości też w środy i piątki. Dlaczego? — Bo poszcząc, nie potrafię zapomnieć o Bogu. Cały czas o Nim pamiętam. Pamiętam, dlaczego poszczę — wyjaśnia. Pod wpływem jego pasjonującej opowieści mój redakcyjny kolega Franek Kucharczak również zaczął w ubiegłym roku pościć. — Przez cały Wielki Tydzień pościłem o chlebie i wodzie — opowiada. — Poszedłem na liturgię wielkosobotnią wygłodniały. Przeżyłem ją zupełnie inaczej niż co roku. Nie potrafię powiedzieć, dlaczego. Zupełnie się tego nie spodziewałem. Byłem po prostu wewnętrznie szczęśliwy. Docierało do mnie każde słowo... Te słowa znakomicie wyjaśniają owoce postu: wyostrza on nasz wzrok na słowo Boga. — W chwilach ostrego poszczenia odrywałem się od codzienności i stawałem się bardziej skupiony na Bogu — opowiada Wiesiek Jindraczek. — To nie teoria, naprawdę tak to czułem. Zresztą nie ma postu bez modlitwy. Samo powstrzymanie się od jedzenia nie jest żadnym postem. — Modlitwa, post i czuwanie, chociaż są dobre same w sobie, nie stanowią celu życia chrześcijańskiego. Prawdziwy cel życia chrześcijańskiego polega bowiem na osiąganiu Świętego Ducha Bożego! — przypomina Serafin z Sarowa, ostatni święty prawosławia, kanonizowany przed rewolucją październikową. Bez komórki — Post jest elementem formacyjnym naszego ruchu — opowiada Marysia Bołtruszko ze Szkoły Modlitwy i Ewangelizacji Jeunesse--Lumière. Założył ją przed laty Daniel Ange. Wspólnota modli się w Łodzi. Wokół na murach walka na hasła: Widzew i ŁKS wzajemnie wyzywają się od „żydów”. Na czwartym piętrze kamienicy przy ul. Dowborczyków wre modlitwa. — Daniel Ange proponuje post ludziom młodym na zasadzie wolnego wyboru. Ale to nie jest asceza dla ascezy. Zawsze nierozerwalnie łączy się z modlitwą. Każdy wybiera swą indywidualną formę poszczenia. W piątki w ciągu roku jemy skromniejsze posiłki. Najintensywniej przeżywamy ascezę w czasie Wielkiego Postu. Ograniczamy ilość rozmów komórkowych, myszkowania w Internecie, zapraszamy mniej gości. To też element postu. Na młodych największe wrażenie robi od lat post o chlebie i wodzie w Wielki Piątek. Pamiętam świadectwo młodej dziewczyny. Pościła w intencji swych rodziców. Opowiadała poruszona, że ten radykalny post okazał się bardzo skuteczny. A jak sama poszczę? W ubiegłym roku postanowiłam sobie, że będę się częściej uśmiechać. Zbyt często łapałam się na pesymistycznym oglądzie rzeczywistości. To była dla mnie bardzo konkretna forma postu. Zabrali pana młodego! Pościmy zazwyczaj w czasie dramatycznych życiowych zawirowań. Gdy czujemy, że maszerujemy prawdziwie „ciemną doliną”. Sam Jezus, odpierając zarzuty, że Jego uczniowie nie poszczą, zapowiadał: „przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy, w ów dzień, będą pościć”. — Tylko wtedy post jest zbędny, gdy Jezus jest ze swymi uczniami — wyjaśnia jezuita Krzysztof Osuch. — Sytuacja zmieni się radykalnie, gdy zabiorą im pana młodego. Gdy Jezus zostanie zabrany, post okaże się konieczny! Wszyscy wiemy z doświadczenia, co to znaczy, gdy przeżywamy duchową obecność Jezusa. Wiemy także, co to znaczy, gdy czujemy się zmuszeni, by gorzko stwierdzić, że Pan został nam zabrany. Są takie sytuacje, o których mówimy: „Nie ma Pana”, „Pan został zabrany”, „Nie wiem, gdzie On teraz jest”. To tę duchową sytuację ma Jezus na myśli, gdy przepowiada konieczność postu. POSTscriptum Zobaczmy, w jak przedziwny sposób Biblia opisuje post samego Jezusa. „Czterdzieści dni przebywał na pustyni, kuszony przez szatana. Żył tam wśród zwierząt, aniołowie zaś usługiwali Mu” (Mk 1,13). — Dzikie zwierzęta? Aniołowie? Przecież to przypomina do złudzenia opis raju! — zauważa o. Augustyn Pelanowski. — Jezus jest w stanie przemienić nawet najgorsze sytuacje naszego życia w niebo. Aliteracja słowa negeb (pustynia) daje słowo: be gen (być w ogrodzie, w raju). Post obnaża nasze zniewolenia: pracą, internetem, komórką. Widzimy je jak na dłoni. Szatan czuje się zdemaskowany. Dlatego nie trawi postu. Wielu współczesnych ojców ucieka w pracę, by nie zajmować się swymi dziećmi. Myślę, że dla nich idealnym postem byłoby wzięcie urlopu z pracy. Wstawienniczy aspekt ascezy znakomicie wyjaśnia Tomasz Merton. Po śmierci brata (zginął jako lotnik w 1943 roku) napisał w wierszu: „Bracie mój miły, kiedy czuwam w nocy / Me oczy są kwiatami na twój grób / A kiedy nie jem codziennego chleba, Wierzbą nad tobą niech będzie mój głód / Moje pragnienie, gdy braknie mi wody, Niech ci się stanie źródłem pośród drogi...”. Ilekroć w naszej wspólnocie otrzymywaliśmy słowa o poszczeniu, „otwierało się” nam proroctwo Izajasza: „Czy zwieszanie głowy jak sitowie i użycie woru z popiołem za posłanie — czyż to nazwiesz postem i dniem miłym Panu?”. Ci, którzy zdecydowali się na post o chlebie i wodzie, opowiadają, że towarzyszył im niespotykany wcześniej pokój. Bo post, paradoksalnie, ma niewiele wspólnego z cierpiętnictwem, rozdrapywaniem ran i „zwieszaniem głowy jak sitowie”. Przeciwnie, głowa do góry! opr. mg/mg
Obrazek i pocztówka z okazji 250. rocznicy Witamy na oficjalnej stronie internetowej Kaplicy Na Brzegu w Kasinie Wielkiej! *** Modlitwa do Matki Bożej Częstochowskiej w Kaplicy Na Brzegu Matko Boża Jasnogórska! Na wzgórzu Brzegowa stoisz otwierasz szeroko ramiona i dzieci przyciskasz do łona o Matko Niepokalana! Otwierasz Serce na żale chorych, zmartwionych i biednych ocierasz strumienie łez rzewnych Swą łaską O Matko! *** Św. Jan Paweł II – o Kaplicy Na Brzegu *** *** AKT OSOBISTEGO ODDANIA SIĘ MATCE BOŻEJ *** Kaplica Na Brzegu z wizytą u Metropolity Krakowskiego – doroczne spotkanie opiekunów Szlaków Papieskich „Troszcząc się o te szlaki, troszczycie się o Ojczyznę. I za to wam bardzo dziękuję.” Abp Marek Jędraszewski *** GŁUPCY, PRZEZ SWOJĄ PYCHĘ, MYSLĄ ŻE WALCZĄ Z WAMI – MATKA BOŻA *** LITANIA DO ŚWIĘTYCH I BŁOGOSŁAWIONYCH W KAPLICY NA BRZEGU RELIKWIE W KAPLICY NA BRZEGU *** 250. lat KAPLICY NA BRZEGU *** Rok 2022 z Matką Bożą Częstochowską w Kaplicy Na Brzegu *** 250. LAT KAPLICY NA BRZEGU Dekoracja. 250 lat Kaplicy Na Brzegu – 26 sierpień Nowenna do Matki Bożej Częstochowskiej UZDRAWIA KRÓLUJE BŁOGOSŁAWI Litania do Niepokalanego Serca Maryi W środy po Mszy św. wieczornej w parafii Kasina Wielka Nowenna do Matki Bożej Częstochowskiej *** JEZUS CHRYSTUS KRÓLEM – TV NOWENNA I OKTAWA KU CZCI JEZUSA CHRYSTUSA KRÓLA POLSKI Intronizacja oddolna OBIETNICE JEZUSA CHRYSTUSA KRÓLA POLSKI Chrystus Król DROGA KRZYŻOWA JEZUSA CHRYSTUSA KRÓLA POLSKI Jezus Chrystus Królem RYCERSTWO JEZUSA CHRYSTUSA KRÓLA MODLITWY DO JEZUSA CHRYSTUSA KRÓLA NOWENNA DO CHRYSTUSA KRÓLA MODLITWA DO CHRYSTUSA KRÓLA Z ODPUSTEM ZUPEŁNYM PIEŚNI DO JEZUSA CHRYSTUSA KRÓLA REGUŁA MARIAŃSKA MODLITWA ZAWIERZENIA MARYI *** OFIARA MSZY ŚWIĘTEJ – ORĘDZIA OFIAROWANIE MSZY ŚWIĘTEJ przed każdą Mszą św., w której uczestniczymy OSOBISTE OFIAROWANIE SIĘ BOGU OJCU W POŁĄCZENIU Z OFIARĄ MSZY ŚW. przed każdą Mszą św., w której uczestniczę EUCHARYSTIA; Rok 2019/22 Co się dzieje podczas Eucharystii – ks. Dominik Chmielewski Adoracja Najświętszego Sakramentu – Na Żywo *** 78. rocznica rozstrzelania przez Niemców – „Piwnica Młynkowska” u podnóża Kaplicy Na Brzegu Katarzyna Kowalczyk 103. ROCZNICA ODZYSKANIA NIEPODLEGŁOŚCI Modlitwa za Ojczyznę i Prezydenta Rzeczypospolitej *** INTENCJA NA MIESIĄC SIERPIEŃ: O zdrowie, opiekę i błogosławieństwo Matki Bożej Częstochowskiej w Kaplicy Na Brzegu dla wszystkich Jej czcicieli oraz za nieprzyjaciół tego świętego miejsca, abyś Matko rozpaliła w nich płomień miłości do Siebie. *** INTENCJA PARAFIALNA: Aby Królowa Jasnogórska z Kaplicy Na Brzegu, Matka Boża Częstochowska w Nowym Roku roku 2022 udzielała naszym rodzinom i Jej czcicielom wszelkich łask zgodnie z Wolą Jej Syna, przez co Jej Niepokalane Serce dozna jeszcze większej czci i chwały. *** INTENCJA PAPIESKA: Módlmy się, aby mali i średni przedsiębiorcy, poważnie dotknięci kryzysem gospodarczym i społecznym, znaleźli środki niezbędne do kontynuowania swojej działalności w służbie społeczności, w których żyją. *** 31 lipiec – 7 sierpień 2022 Intencje Mszalne w Parafii Kasina Wielka Ogłoszenia Parafialne w Kasinie Wielkiej – 31 lipiec *** *** MÓDLCIE SIĘ ZA NAMI *** Odeszli do domu Pana z Parafii Kasina Wielka *** Cmentarz Parafialny w Kasinie Wielkiej † † † Ks. Kanonik Marian Juraszek Grób Ks. Kan. Mariana Juraszka 7. rocznica śmierci NOWENNA ZA ZMARŁYCH MODLITWA ZA KONAJĄCYCH W GRZECHU CIĘŻKIM DUSZA TUŻ PO ŚMIERCI I JEJ WYROK NA WIECZNOŚĆ – PAN JEZUS † † † Wieczne odpoczywanie racz im dać Panie… *** POZA KOŚCIOŁEM KATOLICKIM NIE MA ZBAWIENIA – PAN JEZUS PIEKŁO ISTNIEJE z Dzienniczka św. Faustyny 23 MINUTY W PIEKLE MROCZNA STRONA WIECZNOŚCI *** Ofiarowanie przeżytego dnia za Dusze w czyśćcu cierpiące *** *** „Totus tuus ego sum, et omnia mea tua sunt – Jestem cały Twój i wszystko moje do Ciebie należy, o Jezu, przez Maryję, Twoją Najświętszą Matkę.” św. Ludwik Grignion de Montfort *** PATRON MIESIĄCA WSPOMNIENIE: 14 sierpień św. Maksymilian Kolbe Życiorys świętego Sanktuarium św. Maksymiliana Relikwie św. Maksymiliana w Kaplicy Na Brzegu Dodaj intencje, prośbę lub podziękowanie *** PIERWSZE SOBOTY MIESIĄCA ROZWAŻANIA PIERWSZOSOBOTNIE Nabożeństwo do Matki Bożej Modlitwy, litanie, pieśni Obietnice Pana Jezusa dla odprawiających nowennę 9-ciu pierwszych sobót miesiąca ku czci Niepokalanego Serca Maryi *** PIERWSZE PIĄTKI MIESIĄCA Nabożeństwo do NSPJ Modlitwy, litanie, pieśni Więcej o nabożeństwie *** PIERWSZE CZWARTKI MIESIĄCA *** PIERWSZE ŚRODY MIESIĄCA *** PIERWSZE NIEDZIELE MIESIĄCA *** Poniedziałek dzień modlitw za rozbite małżeństwa, jedność rodziny, za żonę, męża, dzieci… *** ORĘDZIA O MAŁŻEŃSTWIE PAN JEZUS MAŁŻEŃSKA MODLITWA CAŁKOWITEGO PRZEBACZENIA *** Wtorek dzień czci św. Michała Archanioła – Hetmana Maryi Potężny egzorcyzm Świętego Michała Archanioła NOWENNA DO ŚW. MICHAŁA ARCHANIOŁA Modlitwa uwalniania rzeczy – egzorcyzm *** GODZINKI O NIEPOKALANYM POCZĘCIU NMP *** BEZ KOMENTARZA *** Akatyst ku czci Bogurodzicy
Jakub Szymczuk /Foto Gość Umartwienie Uważamy, że teraz, kiedy świat przesiąknięty jest egoizmem, kiedy dokonuje się tylu aborcji, eutanazji, wszędzie obecna jest pornografia, rozwiązłość, kiedy ludzie okłamują siebie na każdym kroku, uważamy, że powinniśmy przepraszać za to Pana Boga i Matkę Bożą „Jesteśmy posłuszni wezwaniu Maryi, które skierowała do nas w Fatimie: „nawracajcie się, wierzcie w Ewangelię, odmawiajcie różaniec, pokutujcie”. Mężczyźni tworzący grupę Męski Różaniec Warszawa, która od dwóch lat organizuje na ulicach polskich miast nabożeństwa wynagradzające, postanowili podjąć post o chlebie i wodzie w intencji ustania epidemii koronawirusa. Akcja zakończy się w sobotę 4 kwietnia w sanktuarium maryjnym na zakopiańskich Krzeptówkach. W „polskiej Fatimie” odprawione zostanie nabożeństwo wynagradzające Niepokalanemu Sercu Maryi. „Transmisja pojawi się na Facebooku i na stronie internetowej sanktuarium” – mówi Artur Wolski, współorganizator Męskiego Różańca. „Jesteśmy posłuszni wezwaniu Maryi, które skierowała do nas w Fatimie: „nawracajcie się, wierzcie w Ewangelię, odmawiajcie różaniec, pokutujcie”. Dlatego uważamy, że teraz, kiedy świat przesiąknięty jest egoizmem, kiedy dokonuje się tylu aborcji, eutanazji, wszędzie obecna jest pornografia, rozwiązłość, kiedy ludzie okłamują siebie na każdym kroku, uważamy, że powinniśmy przepraszać za to Pana Boga i Matkę Bożą. Dlatego podjęliśmy trzydniowy post o chlebie i wodzie. Podjęliśmy go jako mężczyźni, ponieważ uważamy, że kiedy nawraca się ojciec, nawraca się cała rodzina. Dlatego jako mężczyźni chcemy chronić nasze rodziny tu na ziemi i na wieczność. Modlimy się również w ten sposób i wynagradzamy Panu Bogu ponieważ do tego wezwała nas również Matka Boża Łaskawa. Matka Boża, która w roku 1405 ukazując się we Włoszech podczas zarazy powiedziała: „jeśli będziecie pościć o chlebie i wodzie trzy dni i odbędą się przez te trzy dni procesje z Najświętszym Sakramentem, zaraza ustanie”. Chcemy, aby Pan wejrzał na nas i na nasze uniżenie, na naszą pokutę, na to że przepraszamy, na to że chcemy zmieniać swoje życie. Chcemy dobrze służyć naszej Królowej, a przez to dobrze służyć naszym rodzinom, naszemu społeczeństwu, narodowi i wszystkim ludziom.“ «« | « | 1 | » | »»
Widziałem, jak umiera moje dziecko. A umierało kilka razy dziennie. A jednak Wiktoria przeżyła. Dziś są jej 22. urodziny. Jak mógłbym z wdzięczności nie zacząć pościć? – opowiada Marcinowi Jakimowiczowi Piotr Jaskiernia. Co to znaczy „dość intensywny? Dziś dla Jana Kowalskiego postem jest rezygnacja z Facebooka... – Staram się przeżyć te 40 dni o chlebie i wodzie. W pierwszym dniu takiego postu wyszedłem na ulicę na południu Chicago. Tam jest dość podejrzana dzielnica, kolorowa ludność, szemrane interesy. Spacerowałem wieczorem i odmawiałem Różaniec, gdy nagle ktoś wskoczył mi na plecy i walnął mnie w szczękę (tak mocno, że przez tydzień mnie bolało). Jestem raczej drobnej postury, nie jestem atletą, więc powinienem od razu przewrócić się na ziemię. A jednak ustałem i zrzuciłem napastnika z pleców. Strąciłem go jak jakiś listek. I wtedy zobaczyłem, że otoczyło mnie trzech Murzynów. Wyciągnęli noże i krzyknęli: wyskakuj z zegarka, portfela, obrączki. A ja chwyciłem krzyż (każdego dnia chodzę z tym krzyżem na piersi) i zapytałem: Czy słyszeliście o tym, że Jezus was kocha? Drżąc z przerażenia? – Nie pamiętam. W ogóle nie wiem, skąd wpadł mi do głowy taki kaznodziejski pomysł. Nie potrafię sobie tego racjonalnie wytłumaczyć. Czułem, że to walka duchowa. Pierwszy dzień postu, a tu nagle takie zastraszanie. To nie był zwykły chuligański atak. Ci faceci zbaranieli, opadły im ręce i odeszli. Na szoferce umieściłeś wielki napis Totus Tuus. Kiedy ostatni raz Pan Bóg zweryfikował to, czy naprawdę oddajesz Mu wszystko? – Sprawdza to każdego dnia. Gdy zacząłem być niezależnym truckerem, swą firmę też nazwałem Totus Tuus. Czy postu można się nauczyć? Napiąć cherlawe duchowe bicepsy i zacisnąć pasa? – Chyba nie, bo post jest łaską. Półtora roku temu, 15 sierpnia, zacząłem nowennę 9 lat postu o chlebie i wodzie. Z wyjątkiem niedziel. Jak smakuje taki niedzielny obiadek? – Mmmmm. Jedyny problem jest taki, że w niedzielę zawsze zjem za dużo (śmiech). Ale warto czekać! Bardzo trudno jest w dwóch słowach powiedzieć, dlaczego poszczę. Może przejąłem się przesłaniem z Fatimy? My czytamy o tych objawieniach i zastanawiamy się, czy Bóg już zrealizował tę trzecią tajemnicę, czy jeszcze nie, a przecież nie o to chodziło Maryi! Ja po latach widzę, że celem mojego życia stało się naśladowanie tych dzieciaków z portugalskiej wioski. One na serio potraktowały słowa o poście. Biczowały się pokrzywami, oddawały innym ostatnią kroplę wody, bo – jak zapewniła je Maryja – w ten sposób uratują wiele grzeszników. Nasza wspólnota nazywa się Marto – bo to nazwisko Hiacynty i Franciszka. Te dzieci na własne oczy widziały, jak ogromne owoce daje post. Gdy Jonasz przyszedł do Niniwy i bardzo niechętnie głosił jej orędzie nawrócenia, mieszkańcy grzesznego miasta zaczęli pościć. I ocaleli. Postem możemy odwrócić bieg historii, zmienić kolej rzeczy. Tyle że my czekamy na natychmiastowe owoce… – …a Bóg patrzy na świat w taki sposób, jak my patrzymy na Panoramę Racławicką. Widzi wszystko. I początek, i koniec. Owoce to Jego sprawa, nie nasza. Znany w Stanach jezuita Mitch Pacwa mawia często: To jest sprawa zarządu, my pracujemy w dziale sprzedaży. Nasza sonda: Czym jest dla Ciebie post?
Posty nie są mi obce – poszczę od jakichś 12 lat, mniej lub bardziej regularnie i w różnych formach. Postami stosowanymi przeze mnie najczęściej są posty jednodniowe; powstrzymuję się od jedzenia całkowicie, lub spożywam tylko małe ilości na przykład naturalnych soków warzywno-owocowych lub owoców. Mój najdłuższy post, podczas którego nie jadłam kompletnie nic trwał 4 dni. Post od głodówki może się różnić intencją – o duchowym znaczeniu postu napiszę pewnego dnia, dziś skupię się na wersji nieco Do słynnego postu dr Dąbrowskiej ostatecznie postanowiłam przystąpić po ….. poście Pawła z blogu Braciaprzykawie. Moim celem był rozwój duchowy – to na pierwszym miejscu; przełamanie pewnych tematów, pójście dalej, nowe poznanie. Byłam też ciekawa, jak post wpłynie na moje ciało. W zupełności nie liczyłam na jakikolwiek trwały spadek wagi . Wcześniej planowaliśmy z mężem głodówkę, później jednak doszliśmy do wniosku, że to jednak post będzie dla nas optymalny. O poście dr Dąbrowskiej możecie poczytać na jej stronie jak i sięgnąć po jej książkę „Ciało i ducha ratować żywieniem” – ja dziś tylko krótko napiszę, na czym polega ten post: przez określony czas (zaleca się by minimalnie były to 2 maksymalnie 6) jemy tylko określone warzywa i owoce – w dowolnej formie, ale trzeba się ściśle trzymać tej diety, by sobie nie zaszkodzić. Pierwsza doba – największe wyzwanie Podczas postu uwalniają się z organizmu toksyny – dlatego pierwsze 1-2 dni są najtrudniejsze. Cała Twoja dotychczasowa dieta wyjdzie właśnie wtedy :- ) Najczęstszym minusem jest ból głowy. Ani mnie, ani męża głowa nie bolała, nie mieliśmy też żadnych innych objawów…. ale w ciągu pierwszej doby mieliśmy ochotę się podgryźć! Byliśmy mega nerwowi! Nasze organizmy właśnie zaczęły przyswajać informację o zbliżającym się wielkim głodzie i ich waleczna strona uaktywniła się :- ) Uratowało nas to, co wpędziło w kłopoty pierwszych ludzi – jabłko*. Gdy po pierwszej dobie zrobiliśmy sobie smażone jabłko z cynamonem, wszystko wróciło do normy; łącznie z kotami, które znów poczuły się bezpieczne na kanapie pomiędzy nami. *jabłko jest biblijnym owocem umownym i podanym kulturowo. W rzeczywistości nie wiadomo, jaki owoc zerwali Adam i Ewa :- ) Kolejne dni Następnego dnia, po Wielkim Kryzysie – głównie emocjonalnym (ale czy większość problemów z jedzeniem nie leży właśnie w tej sferze?) obudziliśmy się jak….nowo narodzeni! Luz blues, mnóstwo energii, jest super! Tego dnia wyłączył się nam obu ośrodek głodu. I tak już pozostało do końca postu (u męża 7 dni u mnie 14) Rodzinka regularnie-jedząca nie potrafiła sobie tego wyobrazić i ilekroć coś przy nas jedli, nie obyło się bez : „Oooo wy nie jecie a pewnie wam ślinka cieknie! To przy was nie będziemy jeść!” albo „Widzę, że byś zjadła, pewnie cię kusi!” . A właśnie, że wcale nie! Naprawdę odechciało mi się jeść! Można było przy mnie spożywać każdą ilość makaronu ciast, sałatek, pizzy >wpisz co chcesz< ja byłam wyłączona. Jedzenie należało do ziemian :- ) Podczas postu byłam tak kreatywna jak jeszcze nigdy – oboje z mężem odkryliśmy niesamowite pokłady pomysłów, inaczej też podeszliśmy do rozwiązywania trudnych spraw :) Zupełnie inaczej! Jabłka, buraki, marchew, jabłka, buraki, marchew Post pomógł mi sobie wyobrazić czasy komuny w Polsce; gdzie była mała różnorodność jedzenia, a wszystko na kartki. gdy kupowałam w sklepie kolejny zapas warzyw i owoców, naciągnęło mnie gdy wzięłam do ręki jarmuż. Odłożyłam, dowiedziałam się, że resztę postu mogę „dociągnąć” na sokach warzywno-owocowych i na tym się właśnie skupiłam. Odtąd moimi sprzymierzeńcami stały się soki: marchew-cytryna-jabłko. W ciągu pierwszego tygodnia schudłam 4 kg., ale nie przywiązywałam się do tej wspaniałej świadomości zbyt łatwo – wiedziałam, że pierwsze kilogramy to woda, potem mięśnie, potem dopiero tłuszcz. Zaskoczyła mnie energia, z jaką codziennie wstawałam; bez ociągania się, dokonywałam niemożliwego! Wstawałam o zupełnie wypoczęta i pełna energii do działania! W ciągu dnia jednak dopadały mnie nagłe spadki energii ; trwały Czas postu był czasem, gdy namiętnie do późnych godzin wieczornych przeglądałam internety w poszukiwaniu zdrowych przepisów. Oglądałam te wszystkie wege (tak, nie szukałam niczego z mięsem!) talerze i karmiłam się obrazkami; godzinami też rozmawialiśmy o jedzeniu – gdy spotkaliśmy się z kolegą, który przeszedł kilka tygodni wcześniej głodówkę, 2h gadaliśmy tylko o jedzeniu. Tak to sobie rekompensowaliśmy rzeczywistość :- ) Po 2 tygodniach ważyłam 5 kg mniej i miałam zupełnie przestawiony system myślenia, jeśli chodzi o jedzenie… Schudnąć holistycznie Pamiętacie mój post o objadaniu się? Uważam obecnie, że każda osoba, która ma problem z prawidłowym odżywianiem, powinna przejść post owocowo-warzywny. Choćby 7 dni. Już mówię dlaczego: Porównując swoje doświadczenia z kilkunastoma osobami, które ten post przeszły, wszyscy mamy to samo spostrzeżenie- a dla mnie jest to jedna z głównych korzyści, jakie wyniosłam z tego czasu: Nasze myślenie na temat jedzenia zostało zresetowane. Dlatego też post (wiecie, tekst ;- ) ) nazwałam “schudnąć holistycznie” – bo korzyści z postu wychodzą daleko poza utratę zbędnych kilogramów. Podczas postu robisz rzecz nieprawdopodobną: Przekraczasz swoje własne granice. Tym samym rezygnujesz poniekąd z samego siebie . Przez całe życie możesz żyć w machinie jedzenia, dogadzania sobie, nieodmawiania niczego. Nie wyobrażasz sobie, że z własnej woli mógłbyś to zmienić, że dał(a)byś radę. Przez pierwszą dobę, dwie Twoja ludzka, przyziemna natura bierze górę; chcesz zrezygnować, pokierować się tym, co tak dobrze znasz: zaspokojeniem ciała. Aż dowiadujesz się nowej prawdy o sobie: potrafisz wyjść ponad to. To jak walka z sennością- zdarzyło Ci się kiedyś, że tak bardzo chciało Ci się spać, że po prostu już nie mogłeś wytrzymać, ale z jakichś powodów nie mogłeś się położyć, może wypiłeś szklankę wody i…wszystko przeszło – mogłeś funkcjonować dalej, kryzys minął? Tu jest tak samo. Tylko musisz wiedzieć, PO CO to robisz. Po poście zmieniło się całkowicie moje podejście do sportu – wcześniej jeśli do wyboru miałam ruch albo dobry film, wybierałam to drugie. Dziś na odwrót! W ogóle nie zmuszam się do tego, po prostu dbanie o formę zaczęło mi sprawiać przyjemność! Podobnie dbanie o to, co jem :- ) Ale o tym poniżej. Po co pościć? Pości się z wielu powodów. Jak wspominałam, jednym z nich jest bycie bardziej istotą duchową (którą wszyscy jesteśmy) niż cielesną, wzrost duchowy, bycie bliżej Boga. Mnóstwo osób podejmuje post Dąbrowskiej, aby schudnąć, albo wyleczyć jakąś chorobę- jest to post leczniczy z założenia (ponownie odsyłam do strony) i rzeczywiście mnóstwo osób już po pierwszym tygodniu może odstawić leki na nadciśnienie czy zbyt wysoki cukier. Jedyne, co musisz wiedzieć to PO CO Ty pościsz. Świadomy wybór będzie Twoją jedyną motywacją. Jak przygotować się do postu? Jeśli jesteś osobą, która spożywa dużo mięsa i produktów pochodzenia zwierzęcego, a także nie stroni od używek, najlepiej to wszystko po kolei wyłączać kilka dni przed postem – oszczędzisz sobie „sensacji” przez pierwsze dni lub znacznie je zmniejszysz (mogą to być: bóle głowy, bóle brzucha, biegunka, zaparcia, osłabienie, mdłości). Zapoznaj się dokładnie z przeciwwskazaniami. Jest to między innymi rezygnacja z leków –po prostu podczas postu nie bierzemy żadnych medykamentów – jeśli chorujesz na cukrzycę lub inne przewlekłe choroby, przeprowadzaj post w konsultacji ze „świadomym” lekarzem. Całkiem możliwe, że po niedługim czasie będziesz w stanie odstawić wszystkie leki. Dotyczy to również pigułek antykoncepcyjnych- pisze, że w czasie postu działają znacznie intensywniej na organizm i tak naprawdę trudno przewidzieć jego reakcję. Wg dr Dąbrowskiej są jednym z głównych powodów rozszczelniania jelit, co z kolei prowadzi do wielu chorób. Jeśli nie chcesz z nich rezygnować, skonsultuj to po prostu z inteligentnym lekarzem – i wtedy zdecyduj, co dalej. Jeśli jest okej i możesz przystąpić do postu, wybierz się na zakupy :- ) Zaopatrz się w dość spore ilości dozwolonych warzyw i owoców- możesz zjadać ich codziennie dowolną ilość, najlepiej jednak nie przekraczać 800 kcal/ dziennie. Jeśli masz taką możliwość, pość razem z kimś z rodziny – to o niebo łatwiejsze niż samotna walka ;- ) Jak NIE pościć Muszę o tym napisać koniecznie, czytając wypowiedzi na różnych forach. Niektórzy straszą, że podczas postu wypadną ci włosy, rozchorujesz się i tak dalej. Zastanawiało mnie to przed postem, ale ostatecznie stwierdziłam, że skoro do postu podchodzę z Bogiem i głową (czyli zamierzam stosować się ściśle do zaleceń dr Dąbrowskiej) to nic mi nie będzie. Z czasem dowiedziałam się, dlaczego niektórzy się zniechęcają do postu – źle go stosują, sami sobie szkodząc. Kiedy na forum czytam „Dziś wyłamałam się, zjadłam musli” i porady „To nic takiego, każdy trochę oszukuje” – dred się zwija. Pozwólcie, że wyjaśnię, dlaczego jest tak ważne stosowanie się do zasad postu czyli wejście w 100% i nie mniej: Średnio po pierwszej dobie-dwóch wyłącza się ośrodek głodu. Nasz organizm dostaje informację, że jedzenia „z zewnątrz” nie będzie. Przechodzi zatem na odżywianie wewnętrzne (woda, białko, chore tkanki [stąd uzdrawiająca moc postu] tłuszcz. I jest okej. Gdy wpada mu musli, tym samym dostaje informację: Znów jemy! Ufff mogę odpocząć, będę dostawać jedzenie z zewnątrz! – i dostaje. Łyżkę musli. Albo kromkę chleba. Na cały dzień. – Zaraz, zaraz…. Przeszliśmy na odżywianie zewnętrzne, ale czemu głodujemy?! Jeśli będziesz „oszukiwać” to zaczniesz zagładzać swój organizm – tym samym balansując na granicy zdrowia i choroby, a nawet życia i śmierci. Z postem jest jak z relacją z Bogiem lub z małżeństwem – Albo wchodzisz na 100% albo zrezygnuj, poczekaj, aż dojrzejesz do tej decyzji. Jeśli pójdziesz na skróty, zaszkodzisz sobie i ostatecznie zrezygnowany powiesz „To nie działa”, „To szkodzi!”. Po poście Nie mogłam doczekać się dnia, w którym zjem ziemniaka! :- ) Kocham to zacne warzywo i podczas postu brakowało mi go najbardziej! Ale…. Po poście postanowiłam przenieść się na tzw. ”zdrowe żywienie”. Np. dobrowolnie zrezygnowałam z kupowanych słodyczy; od kilkunastu lat w ogóle nie jadam margaryny. Dlaczego mam ją nieświadomie konsumować w kupowanych ciastach i ciastkach? It’s over. Obecnie sama przygotowują wege słodycze i zarówno produkcja jak i konsumpcja sprawia mi wiele radochy :- ) Jednocześnie doznałam czegoś rewelacyjnego: to teraz wygląda tak, jakbym całe swoje życie skoncentrowała wokół jedzenia – a tymczasem jest na odwrót! Uwolniłam się wreszcie, poprzez wyćwiczenie nowego nawyku, od jedzenia kompulsywnego, od łączenia emocji z jedzeniem. Nie jem też podczas seansów filmowych. W ogóle w ciągu dnia nie myślę zanadto o jedzeniu – robię plan co zjemy na kolejne posiłki i to by było na tyle. W sklepie świadomie wybieram to, co zjemy . Zaczęłam jeść mniejsze posiłki, a częściej – i to okazało się strzałem w dziesiątkę! Piję więcej wody. Utrzymuję te -5 kg bez większego wysiłku; po prostu zaczęłam inaczej jadać; częściej a mniej, nie przejadam się! Zaakceptowałam fakt, że mój pierwotny instynkt nie działa tak, jak powinien- nie cierpię na niedostatek, a informacja o sytości spokooojnie dotrze do mojego mózgu kilkanaście minut po posiłku – i wtedy poczuję się nie tylko syta, ale i przejedzona. Jem zatem mniej. I to działa :-) Codziennie lub prawie codziennie wybieram dla siebie jakąś aktywność – jazda na rowerze, szybki marsz, ostatnio hula hop, zupełnie podstawowe ćwiczenia no i taśmy rozciągające- ale frajda! Zbliżam się do końca, ale w tym miejscu mam dla Was niespodziankę :- ) Chcę Wam przedstawić relacje kilku dzielnych dziewczyn, które również przeszły post dr Dąbrowskiej :- ) Posłuchajcie: Wiola K. „Pościłam 35 dni. Najtrudniejszy był dla mnie podczas postu brak chleba, masła i nabiału. Bałam się przystąpić do postu, bo dużo osób pisało o strasznych bólach głowy. Ja nic takiego nie miałam. Dwa dni tylko bolały mnie łydki. ..coś takiego jak po sporcie, zakwasy. Miałam przed postem krwawienia międzymiesiączkowe. ..teraz super. Nic takiego. Minus tylko taki, że mam suchą skórę. Ale to chyba pikuś w porównaniu do tego jakie plusy są dzięki tej diecie. Co zyskałam? Spokojny sen, brak krwawień międzymiesiączkowych odstawiłam tabletki na nadciśnienie. Post polecić mogę każdemu, kto ma problemy zdrowotne.” Agnes Wu „Pościłam od do (41 dni, bo w 42 poległam). Zdecydowałam się na post bo doskwierało mi ŁZS, brak energii i ogólna ociężałość. Podczas postu najbardziej brakowało mi kawy i nabiału – odmawianie potraw zakazanych -otoczenie nie miało wiedzy nt. postu i nie miałam siły tłumaczyć że TAK- jeden kawałek ciasta zniweczy cały post. Moje plusy postu to: zdrowa skóra, wspaniałe samopoczucie, przykładam większą uwagę do tego co jem, energia, wysypiam się. .. i 11 kg mniej .” Z kolei Ola – właścicielka bloga/Fanpage’u Lolitta Deliziosa o poście pisze tak: „Post planowałam zrobić 2 tygodnie, ale tak dobrze mi szło, że zrobiłam pełen post 42 dni i 42 dni wychodzenia. O poście słyszałam już jakiś czas temu, ale raczej z komentarzem – “i tak nie dasz rady to hardcore, jesz tylko warzywa”. Często otoczenie demotywuje – co Ty robisz, co to za dieta, to niezdrowe, dlatego warto się dobrze przygotować przed postem i przeczytać książki, żeby mieć odpowiedź na głupie komentarze. Zakupiłam książki, poczytałam artykuły, wysłuchałam wykładów na youtube w celu pogłębienia wiedzy, dołączyłam do grup na FB. Celem postu była utrata wagi oraz sprawdzenie czy zdrowotnie również coś się zmieni w kwesti insulinooporności, hormonów, morfologii, zespołu PCO i kręgozmyku. Początki jak u większości ból głowy. Później uczucie zimna. Dopadł mnie kryzys ozdrowieńczy – myślałam, że to przeziębienie. Typowe objawy – katar, zatkany nos, ból głowy, ból gardła, zimno, przekrwione oczy, ogólne osłabienie. Nie wolno brać leków na poście, wiec ratowałam się naturalnymi metodami – herbaty rozgrzewające, lipa, napar z imbiru z goździkami, cynamonem, cytrusami, dużo przypraw rozgrzewających typu kurkuma, kardamon, inhalacje, dużo czosnku, sól morska do nosa. Trwało to ponad 2 tygodnie. Co było najtrudniejsze ? To nie jest dieta dla każdego. Potrzeba tu bardzo dużo dyscypliny, zawzięcia, konsekwencji, dążenia do celu oraz upartości, nie można zgrzeszyć chociaż 1 raz, bo przerwiemy wewnętrzne odżywianie, zero odstępstw, żadnych grzechów – a wiadomo, że były gorsze dni, ochota na słodkie – ratowałam się owocami i wypiekami z wytłoczyn. Najbezpieczniej było w domu, ale udało się przeżyć urodziny partnera wraz z tortem i uroczystą kolacją dla rodziny, imieniny rodzinne, imprezy u znajomych, nawet wesele i wyjście z postu w Święta Wielkanocne. Dałam radę – takie imprezy to tylko wymówki – zawsze będzie coś. Komunie, chrzciny, zaraz majówka, czerwcówka, wakacje. Ogólnie zdrowo się odżywiam wg tolerancji pokarmowych. Ale na pewno post bardzo uświadamia, uczy nowych dobrych nawyków, czytania składu produktów. Pokazuje, że wcale nie potrzebujemy codziennie jeść tyle mięcha i węglowodanów – pieczywo, ziemniaki, makarony, że można najeść się warzywami. Pokazuje i uczy kreatywności ile dań można zrobić z warzyw, że wcale nie są nudne. Są jednym z najmniej przetworzonych produktów, darem natury i to warzywa powinny być naszym głównym pokarmem i królować na talerzu. Plusy: Nie piję kawy w ogóle i mam więcej energii z zdrowego jedzenia. Obserwuje otoczenie, które udało mi się namówić na post i zaobserwowałam jak bardzo człowiek jest uzależniony od wielu produktów – jak narkoman. “O Boże nie wytrzymam bez kawy. Chce mi się słodkiego. Zjadłbym schabowego, albo kiełbasę” Nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy. To wszystko siedzi w naszej głowie. To MY jesteśmy panami swojego losu, życia, zdrowia. Polecam wszystkim post dr Dąbrowskiej i dla osób w wieku 30 lat jak ja jak również po 50 jak mój tata, bez względu na to co mówią ludzie. Ale najpierw przygotować się psychicznie i mentalnie, zebrać informacje, potrzebną wiedzę, żeby nie robić błędów, które poważnie mogą nam zaszkodzić. Jak się da namówić partnera to razem raźniej i łatwiej . Razem można się motywować, wspierać “Ty dajesz radę to i ja dam”. I przygotowuje się to samo jedzenie w domu, a nie x2 bo mąż je co innego, to kusi – ja tak niestety miałam . Później zrobić zapas produktów warzywnych. Niektórzy twierdzą, że na tym poście jest nudne jedzenie i ile można jeść to samo. Ja wcale się nie nudziłam. Co prawda lubię gotować, ale kombinowałam bardzo i dzięki temu jadłam ciągle coś innego. Powodzenia dla tych, którzy dopiero zaczynają tę przygodę. Ja na pewno wrócę jeszcze na ten post i będę robić przypominajki. Nie masz pomysłu na zdrowe jedzenie? Odwiedź blog Oli.
post o chlebie i wodzie forum